Nsame może zostać w Legii. Zgodził się na mniejszą pensję
Jean-Pierre Nsame miał być filarem Legii Warszawa, jednak los nie oszczędzał napastnika. Najpierw świetny start sezonu, potem poważna kontuzja i miesiące niepewności. Dziś Kameruńczyk wciąż nie wie, gdzie będzie grał po wakacjach, choć deklaruje wolę pozostania przy Łazienkowskiej. Legia stawia jednak warunki – ich akceptacja może przesądzić o przyszłości tego rutynowanego snajpera.
Jean-Pierre Nsame był jednym z najbardziej chwalonych piłkarzy Legii Warszawa na początku poprzedniego sezonu. Gdy już się rozkręcił, poważny uraz na długo wykluczył go z gry. Szybki powrót na murawę zaskoczył nie tylko sztab szkoleniowy, ale i samych kibiców.
Kameruński napastnik, który skończył 33 lata, w ostatnich meczach sezonu pokazał, że potrafi wrócić na właściwe tory. Trafił do siatki w spotkaniu z Lechią Gdańsk, a potem popisał się dwoma golami w starciu z Motorem Lublin. Sezon jednak dobiegł końca, a perspektywa dalszej gry w Legii stanęła pod znakiem zapytania. Umowa snajpera wygasa już pod koniec czerwca.
Nsame otwarcie przyznaje, że jest gotowy do kontynuowania współpracy przy Łazienkowskiej nawet na wyraźnie mniejszych warunkach finansowych. Jak donosi „Fakt”, klub oczekuje jednak kolejnej, jeszcze mocniej odczuwalnej, obniżki wynagrodzenia. Piłkarz otrzymał propozycję i ma czas na dokładne jej rozważenie.
Choć na liście chętnych do pozyskania Kameruńczyka są również inni ligowi gracze – w tym Korona Kielce – sam zawodnik wyraźnie wskazuje Legię jako swój pierwszy wybór.
W międzyczasie do Legii dołączył już nowy napastnik – Łukasz Zjawiński, który wrócił do Warszawy na zasadach wolnego transferu. Do dyspozycji nowego szkoleniowca Marka Papszuna pozostają również Rafał Adamski, Mileta Rajović i Antonio Colak. Jeśli Nsame ostatecznie przystanie na wymagania Legii i podpisze nowy kontrakt, najpewniej to Chorwat będzie musiał pożegnać się z klubem.