Nawet mistrzostwo nie uratuje trenera Lecha?
Lech Poznań trzyma pozycję lidera Ekstraklasy i jest na najlepszej drodze do mistrzostwa, ale przyszłość Nielsa Frederiksena wcale nie wydaje się przesądzona. Mimo sportowych sukcesów Duńczyka, klub nie planuje przedłużać z nim kontraktu nawet w przypadku zdobycia tytułu. To niepewność, która zaskakuje wielu kibiców – zwłaszcza, że Frederiksen już może pochwalić się mistrzostwem Polski. Wygląda na to, że władze Lecha mają inne plany i stopniowo sondować będą kolejnych kandydatów.
Lech Poznań pozostaje liderem Ekstraklasy i jest obecnie głównym kandydatem do mistrzostwa Polski. Po ostatnim remisie z Jagiellonią Białystok klub utrzymał trzypunktową przewagę nad zespołem z Podlasia oraz Górnikiem Zabrze. Po odpadnięciu z Ligi Konferencji Kolejorz całkowicie skoncentrował się na krajowych rozgrywkach. Niels Frederiksen konsekwentnie powtarza, że jego drużyna ma największe szanse na tytuł, pod warunkiem, że podtrzyma obecną formę.
Wielu sądziło, że ewentualny sukces pozwoli Duńczykowi zachować stanowisko. Umowa Frederiksena wygasa wraz z końcem sezonu, a do niedawna wszystko wskazywało na to, że losy trenera uzależnione są właśnie od wyniku sportowego. Tymczasem – jak ujawnia program na kanale „Meczyki” – nawet zdobycie mistrzostwa nie zabezpieczy Frederiksena przed rozstaniem z Lechem. Klub obecnie nie planuje kontynuacji współpracy, co uchodzi za dość niespodziewany ruch.
– Z tego, co ja słyszałem, raczej takiego przedłużenia nie będzie. Nawet, jeżeli Lech zdobędzie mistrzostwo. (…) Jest to natomiast trudna decyzja dla władz klubu. Dużo zależy od tego, kogo mają na oku, kto ma przyjść w miejsce Nielsa Frederiksena