Samuel Akere odchodzi z Widzewa Łódź – transfer do NK Osijek coraz bliżej – StolicaSportu.pl

Miał być gwiazdą ligi. Odchodzi z Widzewa

Samuel Akere
fot. widzew.com
Domyślna grafika
Leon
5 stycznia 2026 10:15
2 minuty czytania

Jeszcze niedawno Samuel Akere miał być nową gwiazdą Widzewa Łódź, ale wszystko wskazuje na to, że jego przygoda z klubem błyskawicznie dobiega końca. Zawodnik znalazł się już poza przygotowaniami do wiosny, a wkrótce ma sfinalizować wypożyczenie do NK Osijek. Ta przeprowadzka zamyka krótki, choć pełen oczekiwań rozdział Akere w łódzkim klubie.

Samuel Akere miał być jednym z kluczowych wzmocnień Widzewa Łódź, gdy latem przybył do Polski z Botewu Płowdiw za 750 tysięcy euro. Kibice liczyli na porcję błysku na skrzydle i liczby godne nowej gwiazdy Ekstraklasy. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna.

Początek sezonu zapowiadał się dla Nigeryjczyka całkiem solidnie – od razu wskoczył do podstawowego składu i regularnie pojawiał się na boisku. Z czasem jednak jego gra nie przekładała się na konkretne liczby, a forma wyraźnie rozczarowywała. Atmosfera wokół Akere zaczęła gęstnieć, a media coraz częściej donosiły o możliwym odejściu z klubu.

Teraz, jak przekazał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, wszystko jest już praktycznie jasne – skrzydłowy nie rozpoczął przygotowań do rundy wiosennej z łódzkim zespołem i lada dzień ma sfinalizować przeprowadzkę na Bałkany. Akere trafi do NK Osijek, gdzie spotka dobrze znanego trenera Željko Sopicia, wcześniej pracującego w Widzewie, jak i Tino Teklicia – kolejnego zawodnika, któremu w Łodzi nie wyszło zgodnie z planem.

Transfer ma mieć formę wypożyczenia z opcją wykupu. Taki zapis w kontrakcie jednoznacznie pokazuje, że łodzianie raczej nie widzą już przyszłości dla 22-letniego skrzydłowego, mimo że jeszcze niedawno podpisywali z nim umowę ważną do czerwca 2029 roku z opcją przedłużenia.

Bilans Akere w Widzewie Łódź zamyka się na jednym golu i jednej asyście w 17 występach. Do oczekiwań, jakie towarzyszyły jego transferowi, to zdecydowanie za mało.

Źródło: Meczyki.pl

Wybrane dla Ciebie