Mauro Icardi na celowniku Milanu? Zaskakujący kandydat do rozwiązania kryzysu napastników
W Milanie zaczyna się robić naprawdę gorąco. Klub musi znaleźć skuteczne lekarstwo na problem z brakującymi bramkami, a do gry o San Siro nagle wraca znane wszystkim nazwisko. Według informacji Tuttosport, Mauro Icardi może stać się zimowym rozwiązaniem dla Rossonerich, którzy szukają sposobu, by przełamać impas w ataku. Argentyńczyk, którego świetnie pamiętają kibice Interu, zaskakująco znalazł się na krótkiej liście potencjalnych wzmocnień – choć jeszcze niedawno zdawało się to wręcz nieprawdopodobne.
Milan znowu ma kłopot, o którym szepcze się nie tylko na trybunach San Siro, ale i w klubowych korytarzach – brak napastnika, który zrobiłby różnicę. Po udanym starcie rozgrywek w wykonaniu Rafaela Leao i Christiana Pulisica, okazało się, że Christopher Nkunku oraz Santiago Gimenez wciąż nie zdobyli bramki w Serie A. Jakby tego było mało, kontuzja Meksykanina dodatkowo pokrzyżowała plany Massimiliano Allegriego.
Nic dziwnego, że coraz głośniej robi się wokół zimowego okna transferowego. Już teraz pojawiają się spekulacje, że Milan może rozważyć sprzedaż Gimeneza – choć jego obecna forma nie napawa optymizmem, by latem ktoś zgłosił się z konkretną ofertą. Klub musi więc patrzeć szerzej, a lista nazwisk na stanowisku napastnika wygląda co najmniej intrygująco.
Icardi znów w Mediolanie?
Napięcie buduje fakt, że Milan raczej nie sięgnie po Roberta Lewandowskiego już zimą; Polak byłby możliwy latem, jeśli nie przedłuży kontraktu z Barceloną i nie zażąda astronomicznych zarobków. Wydaje się jednak, że priorytetem będzie szybsze rozwiązanie. W międzyczasie pomysł z Artemem Dovbykiem musiał zostać schowany do zamrażarki – napastnik wypada z gry do końca roku przez kontuzję. Z kolei Jonathan David, który nie przekonuje w barwach Juventusu, raczej nie wzbudza entuzjazmu skautów Rossonerich.
I właśnie w tym kontekście pojawia się niespodziewanie nazwisko Mauro Icardiego. Argentyńczyk, który doskonale zna realia Serie A i niejednokrotnie błyszczał na wielkich meczach przed ponad 70 tysiącami kibiców w Mediolanie, miałby być szybkim, choć może trochę kontrowersyjnym rozwiązaniem. Obecnie strzela gole dla Galatasaray, mimo że częściej musi pełnić rolę zmiennika Victora Osimhena – w pięciu meczach ligowych w tym sezonie zdobył już sześć bramek.
Atutem Icardiego jest oczywiście doświadczenie, ale warto pamiętać, że to już 32-latek. Nie wiadomo też, jakie warunki finansowe postawiłby przed Milanem i czy byłby gotowy przekroczyć granicę, która dla kibiców Interu była dotąd nie do wyobrażenia. Według Tuttosport, jego nazwisko realnie pojawiło się na klubowej liście, co dla wielu pozostaje szokiem – biorąc pod uwagę jego przeszłość w niebiesko-czarnej części Mediolanu.
Pozostaje poczekać, czy Rossoneri zdecydują się na ten śmiały manewr i czy kibice będą gotowi zaakceptować transfer, który jeszcze miesiąc temu wydawał się czystą fantazją.