Mateusz Kochalski pod lupą SSC Napoli
Po meczu Karabachu FK z SSC Napoli w Lidze Mistrzów polski bramkarz Mateusz Kochalski usłyszał bezpośrednio od sztabu włoskiego klubu, że jego gra nie przeszła bez echa. 25-latek nie ukrywa, że to dla niego ogromny zastrzyk motywacji – a zbliżająca się klauzula odstępnego tylko podgrzewa atmosferę wokół możliwego transferu.
Mateusz Kochalski jeszcze niedawno występował na polskich boiskach, dziś jednak jego nazwisko przewija się w kontekście transferu do lig z absolutnej czołówki Europy. Wszystko przez udany sezon w bramce azerskiego Karabachu FK, gdzie 25-latek miał okazję zmierzyć się z topowymi zespołami w Lidze Mistrzów, w tym z groźnym SSC Napoli.
Chociaż Karabach musiał uznać wyższość włoskiej ekipy, a sam Kochalski aż 30 razy był zmuszony wyjmować piłkę z siatki podczas dziesięciu meczów fazy ligowej, nie zabrakło fragmentów, w których polski golkiper ratował skórę swoim kolegom. Jednym z takich spotkań był wyjazd do Neapolu zakończony porażką 0:2, ale dla Kochalskiego mecz ten stał się momentem przełomowym.
Jak zdradził w rozmowie z portalem Sport.pl, po końcowym gwizdku podszedł do niego przedstawiciel sztabu Napoli i docenił jego postawę między słupkami: „Po meczu rozmawiałem z osobą ze sztabu Napoli, która mnie pochwaliła i powiedziała, żebym dalej tak pracował i się rozwijał, bo będą mnie obserwować. To była potężna dawka motywacji" – przyznał bramkarz.
Nie można się dziwić zapatrywaniu włoskiego klubu, skoro Polak już teraz ma na swoim koncie 59 występów dla Karabachu i 21 meczów bez straty gola. Eksperci coraz głośniej szepczą, że przyszłość Kochalskiego może rozstrzygnąć się już tego lata.
Kontrakt bramkarza zawiera klauzulę odstępnego: z początkiem lipca każdy klub z najważniejszych europejskich lig, a także MLS, będzie mógł postarać się o jego sprowadzenie za 2,5 miliona euro. Jak wyliczają dziennikarze, lista potencjalnych kierunków jest naprawdę szeroka, obejmując Anglię, Francję, Włochy, Hiszpanię, Niemcy, Holandię, Portugalię, Belgię, Szkocję oraz USA.
O ile transfer nie jest jeszcze przesądzony, jedno jest pewne: Mateusz Kochalski, dzięki ambicji i skutecznym interwencjom, już zwrócił uwagę klubów z najwyższej półki i nie zamierza na tym poprzestawać.