Mateusz Kochalski ujawnia kulisy niedoszłego transferu do Widzewa Łódź – StolicaSportu.pl

Mateusz Kochalski chciał trafić do Widzewa

Mateusz Kochalski
fot. qarabagh.com
Domyślna grafika
Eryk
11 lutego 2026 18:23
2 minuty czytania

– Potwierdzam, była oferta. I powiedziałem Widzewowi „tak” – przyznał Mateusz Kochalski. Bramkarz Karabachu, błyszczący jeszcze niedawno w Stali Mielec, mógł tej zimy wrócić na boiska Ekstraklasy. Golkiper szczerze opowiada o kulisach swoich decyzji, tęsknocie za rodziną i sytuacji, która zatrzymała jego powrót do Polski.

Mateusz Kochalski przez wielu uznawany za najlepszego bramkarza Ekstraklasy w sezonie 2023/24, po udanym okresie w Stali Mielec wyjechał zagranicę, by dołączyć do Karabachu. Z azerskim klubem sięgnął po mistrzostwo kraju i regularnie występuje na arenie Ligi Mistrzów. Zimą jednak w mediach pojawiły się informacje o możliwym powrocie Kochalskiego do Polski – na celowniku miał go Widzew Łódź.

Kibice Widzewa zaczęli już snuć domysły, gdy w prasie pojawiły się nazwiska trzech bramkarzy: Kochalski, Mateusz Lis oraz Bartłomiej Drągowski. Ostatecznie wybór padł na Drągowskiego, który rozstał się z Panathinaikosem, ale sam Kochalski przyznaje, że „dał zielone światło” na powrót do Łodzi.

- Potwierdzam, była oferta. I powiedziałem Widzewowi „tak” – zdradził otwarcie, pytany przez dziennikarza „Przeglądu Sportowego Onet”.

Decyzja o powrocie wydawała się logiczna nie tylko z powodów sportowych. Kochalski nie ukrywa, że choć w Azerbejdżanie warunki do rozwoju są świetne, często doskwiera mu rozłąka z rodziną.

Z dala od najbliższych. Piłka jest dla mnie bardzo ważna, to oczywiste. Ale na pierwszym miejscu zawsze stawiam i będę stawiał moją rodzinę i najbliższych. Teraz częściej ze mną przebywa moja narzeczona, ale kiedy wraca do Polski – studiuje zaocznie – ciężko mi sobie samemu poradzić. Nie chciałbym, by wyszło, że robię z siebie ofiarę, mam nadzieję, że ludzie to zrozumieją. Jestem człowiekiem rodzinnym i taka rozłąka źle na mnie wpływa psychicznie. Dlatego przyjąłem ofertę z Widzewa.

Ostatecznie jednak do transferu nie doszło. Jak podaje „Przegląd Sportowy Onet”, przeszkodą okazała się sytuacja kadrowa Karabachu. W zespole pojawiły się kłopoty – kontuzja innego bramkarza i komplikacje z ewentualną rejestracją następcy uniemożliwiły Kochalskiemu powrót na polskie boiska.

Karabach z Polakiem odgrywa obecnie rolę uczestnika fazy ligowej Ligi Mistrzów. Drużyna zakończyła zmagania na 22. pozycji, a w dodatkowej rundzie – 1/16 finału – zagra przeciwko Newcastle United.

Forma drużyny dostarczony przez Superscore

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Wybrane dla Ciebie