Manchester rozważa transfer Palhinhi. Ugarte na wylocie?
Manchester United szykuje rewolucję w środku pola. Po serii niewypałów transferowych na tapecie pojawiła się nowa opcja – Joao Palhinha z Tottenhamu, wypożyczony z Bayernu Monachium. Tymczasem Manuel Ugarte już czeka na zielone światło do odejścia z Old Trafford.
Manchester United ewidentnie nie traci czasu, jeśli chodzi o poszukiwania nowego środkowego pomocnika. Po głośnym fiasku transferu Manuela Ugarte z Paris Saint-Germain, który w 2024 roku kosztował »Czerwone Diabły« aż 50 milionów funtów, w klubie mają dość kompromisów. Ugarte został przez Craiga Burleya nazwany »mokrym kocem« i już oficjalnie znalazł się na liście do sprzedaży przed styczniowym oknem transferowym.
Właśnie w tym kontekście wraca temat Joao Palhinhi. Portugalczyk w lecie zasilił szeregi Tottenhamu na zasadzie wypożyczenia z Bayernu Monachium. »Koguty« zagwarantowały sobie przy tym opcję wykupu zawodnika po sezonie za 27 milionów funtów. Mimo to, coraz głośniej mówi się, że Manchester United może pokrzyżować te plany i włączyć się do walki o podpis defensywnego pomocnika.
Pedro Mendes, były gracz Tottenhamu, nie ma wątpliwości, że Palhinha sprawdziłby się na Old Trafford, nawet jeśli w dużym stopniu przypomina profil Ugarte. Mendes stwierdził: »Jeśli United chce zastąpić Ugarte, Palhinha to opcja. Nie wiadomo jeszcze, co stanie się z Casemiro, więc taki transfer mógłby się udać«.
Portugalski pomocnik już wcześniej był na celowniku Manchesteru United – zanim w lipcu 2024 trafił do Bayernu z Fulham za 47,4 miliona funtów. Jednak pobyt w Niemczech nie ułożył się po jego myśli. Mendes wszedł w szczegóły, podkreślając, że Palhinha jest typowym angielskim numerem sześć, czyli środkowym defensywnym pomocnikiem, który czaruje destrukcją i odbiorem piłki.
Joao Palhinha to klasyczna »szóstka« Premier League – sprząta wszystko przed linią obrony. W zespołach prowadzących grę, mających piłkę przez większą część meczu, takich jak Bayern, jego największe atuty schodzą na dalszy plan. On jest świetny w odbiorze i szybkim podaniu, ale to nie jego gra, gdy zespół przez 70% czasu ma futbolówkę. Być może właśnie dlatego nie zachwycił w Monachium ani obecnie w Tottenhamie, choć niektórymi spotkaniami w tym sezonie dał się zapamiętać pozytywnie. W Fulham wyglądało to zupełnie inaczej.