Manchester City i Real Madryt walczą o gwiazdę środka pola. Kwota sięga 100 mln euro
Nottingham Forest wraca na europejską scenę po ponad czterdziestu latach, a jednym z architektów tego renesansu jest Elliot Anderson. 25-letni pomocnik błyszczy nie tylko w lidze, ale też ściąga spojrzenia tuzów europejskiego futbolu. Manchester City wytypował go jako najważniejszy cel transferowy na rok 2026, a kwota ewentualnego transferu może sięgnąć aż 100 milionów euro. Zainteresowanie Realu Madryt dodatkowo podgrzewa atmosferę przed zbliżającą się gorącą batalią o podpis Anglika.
Elliot Anderson stał się symbolem odrodzenia Nottingham Forest, które po ponad czterech dekadach przerwy ponownie pojawiło się na europejskiej mapie piłkarskiej. 25-letni środkowy pomocnik rozegrał już w tym sezonie 16 meczów, imponując formą oraz umiejętnościami, które nie uszły uwadze potentatów Europy.
Jak donosi Daily Mail, Manchester City wysuwa się obecnie na prowadzenie w wyścigu po podpis Andersona. Klub prowadzony przez Pepa Guardiolę od dłuższego czasu obserwuje rozwój zawodnika i traktuje go jako priorytetowy cel transferowy na 2026 rok. Władze City nie boją się kwoty, która może sięgnąć nawet 100 milionów euro, jeśli tylko Anderson utrzyma aktualny poziom.
Zainteresowanie Szkotem rośnie z tygodnia na tydzień – nie tylko City widzi w nim szansę na nową jakość w środku pola. Również Real Madryt uważnie śledzi sytuację i już zaczął sondować możliwość pozyskania piłkarza. Właśnie taka konkurencja tylko potwierdza, jak bardzo jego notowania poszły w górę na rynku transferowym.
Jeżeli Nottingham Forest utrzyma wysoką formę, Anderson może okazać się największym bohaterem nadchodzącego okienka transferowego, a kulisy walki gigantów zapowiadają się wyjątkowo ekscytująco.