Lucas Paqueta wraca do Flamengo
Lucas Paqueta dopiął długo wyczekiwany powrót do Flamengo, żegnając się z West Hamem po burzliwych miesiącach w Premier League. Brazylijczyk usilnie zabiegał o transfer i ostatecznie Anglicy zgodzili się na odejście za 42 miliony euro. West Ham pozyskał Adama Traore, a James Ward-Prowse jest o krok od przeprowadzki do Burnley. Trener Nuno Espírito Santo na nowo układa zespół, szukając recepty na ligową stabilizację.
Lucas Paqueta dopiął swego i po długich negocjacjach wraca do rodzimego Flamengo. Brazylijski pomocnik zasili klub z Rio za kwotę sięgającą 42 milionów euro. West Ham długo nie chciał rozstawać się ze swoją gwiazdą – tym bardziej będąc w środku walki o utrzymanie w Premier League. Liczono chociaż na to, że uda się zatrzymać go do końca sezonu w formie wypożyczenia, ale Paquetá nie zamierzał się już na to godzić. W Londynie nie czuł się najlepiej i – jak donosi 'The Guardian' – jego determinacja w sprawie transferu nie pozostawiała miejsca na kompromisy.
Atmosfera wokół piłkarza gęstniała od momentu oskarżeń o ustawianie meczów sprzed trzech lat. Temat rykoszetem zahamował mu już jeden transfer do Manchesteru City, a po miesiącach stresu i śledztwa, latem został oczyszczony z zarzutów. West Ham przez całą tę saga stał za zawodnikiem murem, dlatego – kiedy w styczniu oznajmił, że chce odejść – nie kryto rozczarowania. Paquetá sam poprosił o pominięcie go w meczu Pucharu Anglii z Queens Park Rangers i nie wystąpił także w dwóch ostatnich meczach ligowych, narzekając na drobny uraz pleców.
Mimo perturbacji personalnych zespół West Hamu radził sobie nieźle bez reprezentanta Brazylii. Paqueta, który w tym sezonie w 18 występach zdobył cztery bramki, przez kibiców bywał traktowany jako najbardziej utalentowany piłkarz 'Młotów'. Jednak od czasu wywalczenia asysty przy zwycięskiej bramce Jarroda Bowena w finale Ligi Konferencji, jego dyspozycja była chimeryczna. Głośno było też o jego ekspresyjnym temperamencie – podczas meczu z Liverpoolem zobaczył dwie żółte kartki za dyskusje w odstępie zaledwie kilku sekund i musiał przedwcześnie opuścić boisko.
W obliczu odejścia Paquety, West Ham nie próżnował na rynku transferowym. Do kadry dołączył Adama Traore sprowadzony z Fulham za niewielką kwotę. Skrzydłowy zna już dobrze realia pracy z trenerem Nuno Espirito Santo – wcześniej obaj współpracowali w Wolverhampton. Sam szkoleniowiec nie krył satysfakcji, mówiąc: „Adama to ktoś, kto doskonale zna Premier League, a jego atuty piłkarskie i charakter mocno nam pomogą do końca sezonu. Daje zespołowi inną jakość w ataku”.
Tego dnia również James Ward-Prowse zjawił się na badaniach przed wypożyczeniem do Burnley. Anglik znalazł się poza pierwszym składem West Hamu od momentu zatrudnienia Nuno we wrześniu. Chociaż ostatnio wrócił niespodziewanie do meczowej osiemnastki na pojedynek z Sunderlandem, to był to zabieg podyktowany koniecznością roszad kadrowych, tuż po odejściu Guido Rodrígueza do Valencii.