Konate na sprzedaż: Liverpool tnie cenę. Real, PSG czy Juventus? – StolicaSportu.pl

Liverpool znacząco obniża cenę Konate. Kto wykorzysta okazję?

Ibrahima Konate
fot. Werner100359 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
9 stycznia 2026 18:59
3 minuty czytania

Liverpool niespodziewanie obniżył cenę za Ibrahima Konate, otwierając wyścig po francuskiego stopera. Klub, pod presją rywalizacji i formy defensora, szuka nabywcy już zimą, a na horyzoncie widać zainteresowanie giganci z Madrytu, Paryża czy Turynu. Choć dotąd żadne oficjalne oferty nie wpłynęły, 26-latek może stać się hitem tego okna transferowego lub opuścić Anfield latem za darmo. Przeciągający się impas wokół jego przyszłości sprawia, że Liverpool musi szybko podjąć decyzję – gra idzie o duże pieniądze i sportowe ambicje.

Liverpool nieoczekiwanie zmienia strategię na rynku transferowym – klub zdecydował się wystawić Ibrahima Konate za znacznie niższą kwotę, niż żądano jeszcze kilka tygodni temu. Angielski gigant, który dotąd wyceniał francuskiego defensora na 40 milionów euro, teraz zadowoli się ofertą na poziomie 20 milionów. To wyraźny sygnał, że Reds chcą sfinalizować sprzedaż już zimą, zanim okno transferowe dobiegnie końca.

Obniżka nie wzięła się znikąd. Konate – mający jeszcze 2,5 roku kontraktu, ale pozostający głównie rezerwowym za plecami takich stoperów jak Virgil van Dijk czy William Saliba – nie błyszczał formą. Arne Slot, menedżer Liverpoolu, miał zarzucać mu "błędy popełniane w kluczowych momentach". W tej sytuacji klub przyspieszył działania: znalezienie nabywcy ma być priorytetem, o ile uda się ściągnąć zastępstwo, jak Nico Schlotterbecka z Borussii Dortmund. Francuz odrzucał dotąd kolejne propozycje przedłużenia współpracy, nie kryjąc, że chce powalczyć o miejsce gdzie indziej.

Przyszłość Konate jeszcze kilka tygodni temu wydawała się związana z Realem Madryt. Hiszpański potentat długo sonował temat, ale ostatecznie miał skierować swoją uwagę na Dayota Upamecano – informował portal 90min. Teraz, gdy Liverpool tnie wycenę swojego zawodnika, temat wraca na tapet. Równie czujni pozostają paryżanie z PSG oraz Juventus, gotowe wykorzystać sytuację, jeśli negocjacje znów ruszą z miejsca. Jak mówi się na rynku, „rabaty rodzą pokusę, nawet tym, którzy już zrezygnowali z poprzednich planów” – choć, jak podkreśla Foot Mercato, z Półwyspu Iberyjskiego nie słychać na razie żadnych konkretnych deklaracji.

Jedno jest pewne: jeżeli do końca stycznia – albo do 2 lutego w przypadku Ligue 1 – nie znajdzie się nowy klub, Liverpool ryzykuje, że latem jego wychowanek odejdzie całkiem za darmo. Taka perspektywa jest wręcz nie do przyjęcia na Anfield, gdzie każda decyzja transferowa waży podwójnie.

Źródło: Sport.fr

Wybrane dla Ciebie