Leicester City wystawione na sprzedaż za 200 milionów funtów
Dwukrotna degradacja w ciągu dwóch sezonów zepchnęła Leicester City na trzeci poziom rozgrywkowy. Teraz Aiyawatt Srivaddhanaprabha szuka kupca za kwotę, która budzi pytania o relację między ceną a aktualnym potencjałem sportowym klubu.
Aiyawatt Srivaddhanaprabha podjął decyzję o wystawieniu Leicester City na sprzedaż. Według informacji BBC oczekiwana cena to 200 milionów funtów. Kwota ta wymaga kontekstu, bo historia klubu i jego obecna sytuacja sportowa opowiadają dwie zupełnie różne historie.
Leicester powstało w 1884 roku, ale przez 132 lata nie sięgnęło po najwyższe trofeum. Przełom nastąpił w 2016 roku, gdy „Lisy” sensacyjnie zdobyły mistrzostwo Anglii. Pięć lat później doszły Puchar Anglii i Tarcza Wspólnoty. Te sukcesy budowały markę klubu na arenie międzynarodowej, lecz marka nie jest tym samym co bieżąca wartość sportowa.
A ta jest dziś na historycznie niskim poziomie. W sezonie 2024/25 Leicester spadło z Championship, a w kampanii 2025/26 znalazło się już na trzecim szczeblu angielskiej piramidy, w League One. Dwie degradacje z rzędu to scenariusz, który drastycznie obniża przychody z praw telewizyjnych, komercyjne i meczowe. Klub traci dostęp do środków, które jeszcze niedawno generowała obecność w Premier League.
200 milionów funtów za zespół grający w League One to kwota, która natychmiast rodzi pytanie o jej realność. Sam Srivaddhanaprabha zdaje sobie z tego sprawę. Jak podaje BBC, właściciel na razie bada zainteresowanie rynku i nie wyklucza obniżenia oczekiwań, jeśli chętnych zabraknie.
Wycenę można próbować tłumaczyć potencjałem infrastrukturalnym, tradycją i rozpoznawalnością marki zbudowanej na mistrzowskim sezonie sprzed dziewięciu lat. Dla potencjalnego inwestora kluczowe będzie jednak co innego: ile kosztowałby powrót na zaplecze Premier League, a potem do niej samej, i jaki jest realny horyzont czasowy takiego planu.
Polski akcent w kadrze Leicester stanowi Jakub Stolarczyk, który nie może jednak liczyć na miejsce w podstawowym składzie. Między słupkami gra Alex McCarthy.
Rynek właścicielski w angielskiej piłce ostatnio niemal zamarł. Pełną zmianę sterów przeszedł jedynie Everton. Pozostałe transakcje dotyczyły wyłącznie sprzedaży mniejszościowych pakietów udziałów. W takim otoczeniu znalezienie kupca skłonnego zapłacić 200 milionów za klub z League One może okazać się zadaniem co najmniej równie trudnym jak sam powrót „Lisów” na szczyt.