Kluby czekają na wyjaśnienie przyszłości Lewandowskiego w Barcelonie
„Wciąż mam czas na decyzję” – mówi Robert Lewandowski, który lada moment wejdzie w ostatnie pół roku kontraktu z FC Barcelona. Choć ma już 37 lat, chętnych nie brakuje. Chicago Fire z MLS, Fenerbahce z Turcji oraz kluby z Arabii Saudyjskiej bacznie obserwują sytuację kapitana Barcelony. Co zadecyduje „Lewy”?
Robert Lewandowski już za kilka godzin znajdzie się w ostatnim półroczu czteroletniego kontraktu z FC Barcelona, który podpisał po głośnym transferze z Bayernu Monachium w 2022 roku. Przyszłość Polaka, mimo że w lutym skończy 37 lat, wciąż nie jest przesądzona, a jego sytuacja regularnie rozbudza transferową giełdę.
Według doniesień "BILD", na które powołują się hiszpańskie media, napastnik katalońskiego klubu znalazł się w orbicie zainteresowań drużyn z trzech różnych krajów. Od 1 stycznia Lewandowski będzie mógł negocjować z każdym klubem na własnych warunkach.
Zainteresowanie z USA, Turcji i Arabii Saudyjskiej
W Stanach Zjednoczonych największe nadzieje na transfer Polaka wiąże z nim Chicago Fire. Amerykanie od dłuższego czasu szukają gwiazdy, która podniesie atrakcyjność ich składu. Równolegle pojawia się temat Fenerbahce – turecki gigant także chętnie widziałby „Lewego” jako lidera swojej ofensywy w najbliższym sezonie.
Najstarszym, a jednocześnie niezmiennie aktualnym wątkiem jest możliwy transfer do Arabii Saudyjskiej. Liga Pro już wcześniej mocno kusiła doświadczonych napastników, a rozmowy mają toczyć się pomiędzy przedstawicielami saudyjskich klubów a agentem Lewandowskiego, Pini Zahavim.
37-letni kapitan Barcelony nie chce podejmować pochopnych ruchów. W ostatnim wywiadzie jednoznacznie stwierdził: „Wciąż mam czas na decyzję. Nie czuję presji i nie wiem jeszcze, którą drogę wybiorę” – wyznał Lewandowski, podkreślając, że najbliższe tygodnie mogą przynieść różne scenariusze.
„Nie rozmawiam z trenerem o możliwym zainteresowaniu innych klubów. To nie jest też kwestia cięcia pensji o połowę. Decyzja będzie zależeć od oczekiwań klubu i tego, co sam będę uważał za najlepsze.”
„Lewy” nie zamierza podejmować decyzji pod wpływem presji – rozmowy transferowe ruszą dopiero, gdy sam uzna, że nadszedł właściwy moment. Póki co, w otoczeniu Barcelony i kibiców temat pozostaje otwarty...