Juventus blisko porozumienia z Vlahoviciem. Przełom po rozmowie ze Spallettim
Dusan Vlahović był ostatnio bohaterem niejednej plotki na temat swojej przyszłości w Juventusie, ale teraz sytuacja mocno się zmieniła. Po kluczowej rozmowie z trenerem Luciano Spallettim Serb zdecydował się wreszcie przystąpić do negocjacji nowego kontraktu, choć jeszcze niedawno jego otoczenie nie chciało nawet słyszeć o przedłużeniu umowy. Klub przedstawił już wstępne warunki, ale w tle czai się finansowy twist: Vlahović musiałby zgodzić się na znacznie niższą pensję niż obecnie.
Dusan Vlahović w ostatnich miesiącach nie schodził z czołówek sportowych serwisów w Turynie. Jego kontrakt z Juventusem wygasa dopiero w czerwcu 2026 roku, ale klub nie chciał czekać do ostatniej chwili – szybkie uporządkowanie przyszłości napastnika miało być priorytetem. Sprawy długo stały jednak w miejscu.
Do przełomu doszło po bezpośredniej rozmowie z trenerem Luciano Spallettim. To właśnie szkoleniowiec przekonał Serba, że widzi go jako centralną postać ataku i nie zamierza zmieniać hierarchii napastników, mimo przyjścia Jonathana Davida czy obecności Loisa Opendy. Wprost zadeklarował Vlahoviciowi, że „jest pierwszym wyborem na szpicy” – te słowa miały zrobić na piłkarzu potężne wrażenie.
Ciekawostką jest, że cała rozmowa odbyła się właśnie tuż po powrocie Serba do treningów. Powrót po kontuzji mięśniowej, przez którą Vlahović pauzował niemal trzy miesiące, był idealnym momentem, by podnieść morale zawodnika. Spalletti nie zostawił wątpliwości: jego plan na nowy sezon przewiduje Serba w najważniejszej roli ofensywnej.
Trudno się dziwić, że Vlahović – dotąd stanowczo dystansujący się od pomysłu rozmów – poczuł się doceniony. Nawet jego bliższe otoczenie miało w ostatnim czasie sugerować całkowite wstrzymanie negocjacji, a tu nagle nastąpił skręt o 180 stopni. Napastnik zgodził się w końcu spotkać z przedstawicielami Juventusu.
Jak podaje Calciomercato, klub przeszedł już do konkretów: Vlahović otrzymał propozycję zarobków w okolicach sześciu milionów euro netto rocznie. To niespodziewanie mniej niż obecne dwanaście milionów euro, jakie inkasuje za sezon. Powód? Nowa polityka finansowa giganta z Turynu. Najlepiej wynagradzanym graczem zespołu ma być w kolejnym roku Kenan Yildiz, którego nowy kontrakt zagwarantował mu siedem milionów euro rocznie do 2031.
Mimo niższej oferty, nastroje w siedzibie Juventusu pozostają raczej optymistyczne. Żaden z czołowych europejskich klubów nie przyszedł na razie z konkretną propozycją. Wprawdzie media spekulowały o zainteresowaniu ze strony Milanu, Bayernu Monachium czy nawet Barcelony, ale pozostały na razie plotki. Wiadomo natomiast, że jeśli pensja spadnie aż o połowę, otoczenie Serba będzie domagać się bardzo wysokiej prowizji za podpis.