Ismaheel na wylocie z Górnika. Karabach wyłoży rekordową kwotę?
W Górniku Zabrze nastroje dalekie od spokoju – Taofeek Ismaheel jest coraz bliżej opuszczenia drużyny, a działacze mają trudny orzech do zgryzienia. Nigeryjczyk, choć miewał przebłyski formy, nigdy nie doczekał się pełnej aprobaty kibiców. Gdy wyjeżdżał na wypożyczenie do Lecha Poznań, niewielu przewidywało powrót, a tymczasem piłkarz już szykuje się do kolejnego kroku w karierze. Zainteresowanie Karabachu to kolejny rozdział tej transferowej układanki. Kwota? Tak wysokiej Górnik się nie spodziewał.
W Górniku Zabrze trwa gorący okres – nie tylko piłkarze skupiają się na zbliżającym rewanżowym starciu z AS Monaco. Działacze, jak się okazuje, mają jeszcze bardziej napięty grafik. W centrum uwagi znalazł się Taofeek Ismaheel, który może być bohaterem jednego z większych transferów tego lata.
Choć okres gry Nigeryjczyka w Górniku Zabrze był solidny, kibice nigdy nie pokochali go bezgranicznie. Gdy pojawiły się pierwsze przecieki o jego wypożyczeniu do Lecha Poznań, nie wszyscy wierzyli w taki scenariusz. Czas jednak pokazał, że to był dobry ruch – Ismaheel w Poznaniu pokazał się z kilku efektownych stron, lecz nie na tyle, by Kolejorz zdecydował się na wykup. Powrót do Zabrza okazał się dla piłkarza niezbyt fortunny, bo śląski klub zdążył zbudować mocniejszy skład, a Ismaheel znalazł się na bocznym torze.
Nic dziwnego, że transferowy temat wrócił z przytupem, zwłaszcza, że kontrakt Ismaheela wygasa w lecie 2027 roku. Jeżeli Górnik chce jeszcze coś zarobić, ten transferowy okres jest ostatnią tak dobrą okazją. Właśnie dlatego zabrzanie są otwarci na propozycje.
Zainteresowanie Qarabagu Agdam nie okazało się medialną plotką. Rozmowy w sprawie odejścia Ismaheela faktycznie się toczą, co potwierdzają kulisy ujawnione przez Goal.pl. Azerbejdżański hegemon widzi w nigeryjskim skrzydłowym spory potencjał, a sam zawodnik otrzymał sygnał, że jeśli będzie chciał odejść, klub nie będzie robił przeszkód.
To, co elektryzuje najbardziej, to kwota. Jeszcze niedawno mówiło się o 700 tysiącach euro, ale już teraz padają informacje o możliwym milionie euro. To wynik, na który Górnik mógłby patrzeć z szerokim uśmiechem – za sprowadzenie Ismaheela klub zapłacił zaledwie 350-400 tysięcy euro. Jeśli faktycznie transfer wyjdzie za „bańkę”, zysk może sięgnąć około 600 tysięcy euro. Wśród kibiców już krąży opinia, że „zabrzanie znów byliby na plusie”.