Harry Kane do Barcelony? Tak jeden z kandydatów chce wygrać wybory
Na Camp Nou szykuje się prawdziwe trzęsienie ziemi – Xavier Vilajoana, kandydat na nowego prezydenta FC Barcelony, właśnie ogłosił, że jego absolutnym priorytetem transferowym jest sprowadzenie Harry’ego Kane’a. Z rozmowy udzielonej ESPN jasno wynika, że angielski napastnik Bayernu Monachium jest już na celowniku Blaugrany i… pierwsze kontakty zostały nawiązane. Czy taki ruch rzeczywiście wstrząśnie światem piłki? Kulisy obietnicy Vilajoany odsłaniają nowe światło na przyszłość ataku Katalończyków.
Wybory prezydenckie w FC Barcelonie potrafią rozgrzać do czerwoności emocje wśród kibiców. Mimo że Joan Laporta uchodzi za bezapelacyjnego faworyta do utrzymania fotela szefa klubu, nie można lekceważyć pozostałych kandydatów. Wśród nich jest Xavier Vilajoana, który postanowił zagrać bardzo mocną kartą podczas kampanii – w ekskluzywnym wywiadzie dla ESPN przedstawił odważny cel transferowy.
Jak zdradził Vilajoana, jego przekonanie jest jasne: Harry Kane, napastnik Bayernu Monachium, ma być tym, który po ewentualnym odejściu Roberta Lewandowskiego zapełni lukę w ataku Barcelony. – Brakuje nam napastnika. Środkowego, który potrafi łączyć grę, a przy tym jest prawdziwym killerem w polu karnym. Jest taki jeden. Właściwie już nawiązaliśmy z nim kontakt i myślę, że pasowałby do nas idealnie, biorąc pod uwagę jego warunki kontraktowe. To Harry Kane – wyjaśnił bez ogródek kandydat w rozmowie z ESPN.
Głosowanie na nowego prezydenta odbędzie się 15 marca, więc cała rywalizacja powoli wkroczy w decydujące stadium. Poza Vilajoaną o stanowisko ubiegają się jeszcze Victor Font oraz Marc Ciria, ale to właśnie ten pierwszy zaszokował swoich wyborców transferową deklaracją. Obiecał bowiem, że już podjął działania w sprawie Kane'a. Jego zdaniem Anglik idealnie odnajdzie się na Camp Nou: To napastnik umiejący się cofać, trzymający tempo gry, bardzo mobilny. Wniósłby ogromną wartość do naszego zespołu – ocenił Vilajoana.
Kandydat nie rzuca słów na wiatr – Kane to jeden z najlepszych napastników na świecie, a jego obecny kontrakt z Bayernem obowiązuje do czerwca 2027 roku, choć klauzula wykupu wynosi aż 60 milionów euro. Co ciekawe, Bayern nie chce rozstawać się ze swoim liderem ataku i już pracuje nad przedłużeniem współpracy. Tymczasem Vilajoana wytrwale walczy o głosy, korzystając ze swojego doświadczenia – przez lata był związany z klubem, od młodzieżowca akademii La Masia po kapitana futsalowej drużyny Blaugrany. Dziś szefuje firmie deweloperskiej i przekonuje, że wie, jak zbudować sukces również na Camp Nou.