Hansi Flick nie będzie stawiał na Joao Cancelo
Barcelona tej zimy postawiła wszystko na jednego piłkarza – Joao Cancelo. Portugalczyk miał błyskawicznie podnieść poziom defensywy, jednak pod rządami Hansiego Flicka ogląda boisko głównie z perspektywy ławki rezerwowych. Decyzje trenera zaskoczyły nawet hiszpańskich dziennikarzy – zwłaszcza gdy w kluczowych meczach Cancelo nie dostaje nawet minuty gry. Zamiast konkurencji na bokach obrony, Flick rozgląda się już za nowymi nazwiskami. Co dalej z Portugalczykiem w barwach Barcelony?
FC Barcelona tej zimy dała jasno do zrozumienia – czas na zmiany w defensywie. Zespół daleki był od solidności, a Jules Kounde i Alejandro Balde nie prezentowali oczekiwanej formy. Postawiono na ruch, który miał być strzałem w dziesiątkę: powrót Joao Cancelo z Al-Hilal. Portugalczyk przybył na Camp Nou na zasadzie wypożyczenia, a od samego początku wydawało się, że zapewni komfort zarówno na prawej, jak i lewej stronie obrony.
Rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania. Szkoleniowiec Hansi Flick zdecydowanie nie pała zaufaniem do doświadczonego defensora. Jak donosi „AS”, trener rzadko korzysta z jego usług. Statystyki są dla Cancelo wręcz bezlitosne – od przyjścia do Barcelony rozegrał jedynie 160 minut. Było to szczególnie widoczne przy okazji starcia z Gironą, gdzie w pierwszym składzie wylądował Gerard Martin, a Portugalczyk przesiedział cały mecz na ławce.
Wydawało się, że Cancelo ma być pewniakiem w rotacji, gwarantując opcje na obu flankach, a tymczasem zdał sobie sprawę, iż Flick przewidział dla niego rolę głębokiego rezerwowego. Trener wyraźnie sygnalizuje potrzebę kolejnych roszad i już latem zamierza mocno naciskać na transfer nowych zawodników do linii defensywnej. Od miesięcy media łączą Barcelonę z różnymi środkowymi obrońcami, którzy mieliby stworzyć nowy duet z Pau Cubarsim.
Cancelo pozostał więc niejako „zawieszony” w planach Blaugrany. Szansa na regularną grę wydaje się w tej chwili mikroskopijna. – Szkoleniowiec Barcelony nie jest zadowolony z transferu Portugalczyka – podkreśla hiszpański „AS”. Trudno też dziwić się, że Flick szuka innych rozwiązań, skoro klub już szykuje grunt pod nowe transfery, a takie nazwiska, jak Eric Garcia czy wspomniany Martin, rozważa się na różnych pozycjach.