Guirassy otwarty na transfer do Chelsea. Klauzula ujawniona!
Serhou Guirassy, superstrzelec Borussii Dortmund, jest otwarty na transfer do Chelsea już najbliższego lata. Angielski klub ruszył do ofensywy szybciej niż inni giganci i sonduje możliwość wykupienia gwiazdora za 50 milionów euro.
Serhou Guirassy – czołowy snajper Borussii Dortmund – coraz mocniej łączony jest z przenosinami do Chelsea. Jak informują niemieckie media, 29-letni napastnik nie wyklucza transferu do angielskiego giganta już najbliższego lata. Coraz więcej wskazuje na to, że jego spektakularna przygoda w Bundeslidze powoli dobiega końca.
Guinejczyk nie przestaje imponować skutecznością – w ostatnich 18 miesiącach wbił dla BVB aż 47 bramek w 68 spotkaniach. Za ostatni sezon znalazł się w najlepszej jedenastce Bundesligi, wykończył aż 21 akcji w 30 meczach, a do tego zgarnął tytuł współlidera strzelców Ligi Mistrzów, mimo że Borussia Dortmund pożegnała się z rozgrywkami już na etapie ćwierćfinału.
W bieżących rozgrywkach, mimo wyraźnych wahań formy Borussii pod wodzą Niko Kovaca, Guirassy nie spuszcza z tonu i ma już dziewięć goli na wszystkich frontach. Plotki o odejściu nabierają rozpędu – mówi się, że to może być jego ostatnia szansa na naprawdę wielki kontrakt.
Jak donosi „BILD”, kluczowa jest ujawniona klauzula – latem 2026 roku Guirassy będzie do wyjęcia za 50 milionów euro. Co ciekawe, oprócz Chelsea, tym zapisem zainteresowane są również Arsenal, Liverpool, Manchester United, Manchester City, Real Madryt i Barcelona. Mimo to właśnie londyński klub najszybciej wkroczył do akcji i już prowadzi rozmowy z agentami piłkarza w sprawie ewentualnego transferu.
Dla Guirassy’ego to perspektywa wymarzonej umowy. Napastnik w marcu skończy trzydzieści lat, dlatego – jak wynika z doniesień – marzy o jeszcze jednym, solidnym kontrakcie właśnie w szczycie piłkarskich możliwości. Chelsea spokojnie może podnieść jego obecne zarobki z Dortmundu i zaoferować nawet 10 milionów euro rocznie.
O ile na razie Guirassy całkowicie koncentruje się na grze w Dortmundzie (zamiast dołączać do reprezentacji Gwinei na przerwie reprezentacyjnej, indywidualnie ćwiczył z trenerem personalnym), coraz więcej wskazuje na odejście po sezonie. Przenosiny zimą nie wchodzą jednak w grę – sam piłkarz nie myśli o takim rozwiązaniu, a klub nie zamierza go oddawać w środku rozgrywek.
„BILD” sugeruje, że Guirassy ma w zasadzie dwie realne opcje: albo dołączy do jednej z europejskich potęg, albo skusi się na potężny kontrakt z ligi saudyjskiej. W Dortmundzie powoli szykują się do rozstania – na celowniku już znalazł się Fisnik Asllani z Hoffenheim, który mógłby wejść w buty obecnej gwiazdy po ewentualnym odejściu.
Kontrakt Guirassy’ego z Borussią obowiązuje formalnie do 2028 roku, ale coraz trudniej wyobrazić sobie, by zagrał tam dłużej niż do końca obecnego sezonu. W ostatnich dniach napastnik trafił również na pierwsze strony gazet za sprawą kontrowersyjnej sytuacji – po porażce z Bayerem Leverkusen odmówił podania ręki trenerowi po zejściu z boiska. Szybko jednak przeprosił, a szkoleniowiec zapewnił media, że nie ma między nimi złej krwi.
Rozmawialiśmy od razu po meczu jak dorośli ludzie. Przyszedł do mnie sam, przeprosił osobiście mnie i zespół. Wie, że nie zareagował wtedy jak trzeba, ale najważniejsze jest, że potrafił się przyznać. W emocjach to się zdarza, choć nie powinno. W drużynie wszyscy doskonale wiedzą, że takie zachowanie nie jest konstruktywne
Chorwacki trener zapowiada, że będzie nadal wspierał swojego snajpera: „Każda drużyna potrzebuje topowego napastnika, a my takiego mamy właśnie w nim”. Dodał też, że wszystko zależy od współpracy z kolegami, dostarczających mu piłkę w pole karne – tam jest najgroźniejszy i dlatego oczekuje się od niego jeszcze większej liczby trafień.