Fran Alvarez blisko odejścia z Widzewa? Klub zmieniał decyzję w ostatniej chwili
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że Fran Alvarez opuści w zimowym oknie Widzew Łódź – na jego miejsce klub ściągnął nowych pomocników, ponadto pojawiło się zainteresowanie ze strony Jagiellonii Białystok. Decyzja zarządu w tej sprawie, jak zdradza Michał Żyro z CANAL+ Sport, była już praktycznie podjęta. Zmieniło się to po niespodziewanej kontuzji Szymona Czyża, przez co Alvareza postanowiono zatrzymać.
Jesienią kibice Widzewa Łódź cieszyli się z goli i asyst Frana Alvareza, który był jednym z najskuteczniejszych piłkarzy drużyny – zgromadził sześć trafień oraz cztery ostatnie podania. Jednak zimowe roszady w środku pola wywróciły hierarchię w zespole. Klub przeznaczył ponad 13 milionów euro na transfery, sprowadzając Lukasa Leragera i Emila Kornviga, licząc na to, że wspólnie z Juljanem Shehu stworzą nowy tercet w drugiej linii.
Alvarez znalazł się w trudnej sytuacji – choć statystyki przemawiały na jego korzyść, trener Igor Jovicević nie widział dla niego miejsca w podstawowym składzie. Pomocnik musiał pogodzić się z rolą rezerwowego, co wzbudziło spore kontrowersje wśród kibiców i ekspertów. Tematem zainteresowały się media, podając, że 28-latek może dołączyć do Jagiellonii Białystok. Przenosiny mogą jednak dojść do skutku dopiero latem.
Jak zdradził Michał Żyro na antenie CANAL+ Sport, Widzew był już gotowy pożegnać się z Hiszpanem tej zimy. Decyzję zmienił jednak splot wydarzeń – po ciężkiej kontuzji Szymona Czyża sytuacja kadrowa uległa zmianie i Alvarez stał się dla łodzian ponownie niezbędny. Klub nie chciał ryzykować uszczuplenia ławki w środku sezonu, zwłaszcza że wysokie oczekiwania nie idą w parze z wynikami.
Według informacji przekazanych przez Michała Żyro w CANAL+, Widzew dał Alvarezowi zgodę na odejście, ale decyzja została cofnięta po urazie Szymona Czyża.
Dziś Alvarez pozostaje ważnym nazwiskiem na liście życzeń kilku klubów Ekstraklasy – jego transfer mógłby stać się dużym wzmocnieniem. Dla wielu sympatyków Widzewa sytuacja, w której skuteczny pomocnik siedzi na ławce, mimo braku zadowalających rezultatów zespołu, jest co najmniej frustrująca. Tak czy inaczej, Hiszpan ma jeszcze szansę przekonać do siebie szkoleniowca i powalczyć o miejsce w składzie na kolejne spotkania.