Edon Zhegrova blisko odejścia z Juventusu? Klub określił oczekiwania finansowe
Edon Zhegrova po zaledwie jednym sezonie w Juventusie może zmienić otoczenie. Kosowski skrzydłowy, który przyszedł latem jako potencjalne wzmocnienie, nie zachwycił sztabu Lucciano Spallettiego. Po ograniczonym czasie gry oraz krytyce ze strony trenera, klub postawił jasne warunki ewentualnej sprzedaży. Jeśli znajdzie się chętny, Zhegrova prawdopodobnie pożegna się z Turynem już tego lata.
Do Turynu przyjeżdżał z łatką jednego z najbardziej dynamicznych skrzydłowych Ligue 1, ale rzeczywistość w nowym otoczeniu szybko go zweryfikowała. Zhegrova zmagał się z powrotem do formy po poważnej kontuzji z poprzedniego sezonu. Sztab trenerski i kibice wykazali się cierpliwością, licząc, że Kosowianin wróci na swój optymalny poziom. Niestety, ten moment nigdy nie nadszedł – pomocnik w całym sezonie rozegrał raptem 21 spotkań, w sumie spędzając na boisku tylko 447 minut. Tylko raz wyszedł w podstawowej jedenastce, i to podczas meczu Ligi Mistrzów przeciwko Pafos.
Jak podaje Tuttosport, władze Juve są gotowe rozstać się z piłkarzem, jeśli pojawi się odpowiednia oferta. Luciano Spalletti publicznie zarzucił Zhegrove brak zaangażowania w fazie defensywnej – w przeciwieństwie do Francisco Conceicao czy Kenana Yildiza, Kosowianin nie wykazywał wystarczającej chęci do odbierania piłki oraz walki po jej stracie. Dystans do zawodnika powiększyła także fatalna zmarnowana sytuacja w dogrywce meczu z Galatasaray, która mogła dać drużynie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jak można usłyszeć w Turynie, to wydarzenie mocno zraziło do niego kibiców.
Obecnie mówi się, że Zhegrova ma kilku potencjalnych nabywców między innymi w Premier League, a jego nazwisko wciąż budzi zainteresowanie we Francji. Problem w tym, że nawet w reprezentacji Kosowa stracił pewność miejsca w wyjściowym składzie.
Dla Juventusu kluczowe jest uniknięcie straty księgowej. Wartość Zhegrovy w klubowych księgach to 11,4 miliona euro – to minimalna kwota, za którą Włosi są skłonni go sprzedać. Każda niższa oferta oznaczałaby stratę finansową, na co klub nie chce przystać.