Cristian Romero może trafić do Realu Madryt za 60 mln euro
W Tottenhamie wrze, a pozycja klubu w lidze pozostawia wiele do życzenia. Jeden z liderów defensywy, Cristian Romero, może pożegnać się z Londynem szybciej, niż się wydawało. Przez szczególną klauzulę w kontrakcie Argentyńczyka, właśnie Real Madryt, Barcelona oraz Atletico mogą liczyć na znaczący rabat przy transferze – aż 10 milionów euro mniej niż uniwersalna suma odstępnego. To sprawia, że defensor z mistrzostwem świata na koncie znajduje się na wyciągnięcie ręki dla gigantów La Liga.
W Tottenhamie atmosfera zmienia się z każdą kolejką, a niepokojąca bliskość strefy spadkowej zaczyna oddziaływać na największe gwiazdy. W tym kontekście coraz głośniej mówi się o możliwym odejściu Cristiana Romero, argentyńskiego mistrza świata, który już dawno zwrócił uwagę topowych klubów Europy. Według doniesień MARCA, defensor mógłby już tego lata zasilić szereg Realu Madryt.
W kontrakcie Romero obowiązuje standardowa klauzula odstępnego w wysokości 70 mln euro. Tyle że trzej giganci ligi hiszpańskiej – Real Madryt, FC Barcelona, a także Atletico Madryt – mają zapis, dzięki któremu mogą liczyć na aż 10 milionów euro zniżki. Dla tych drużyn cena spada więc do 60 mln euro. Nie każdy dzień daje okazję do ściągnięcia sprawdzonego, światowej klasy stopera za kwotę, którą można opisać jako „promocyjną” w obecnych realiach transferowych.
Dla Realu Madryt fakt ten jest szczególnie korzystny, bo klub od dawna rozglądał się za wzmocnieniem defensywy. Pierwotnie priorytetem był Nico Schlotterbeck, lecz – jak podają hiszpańskie media – Niemiec może przedłużyć umowę z Borussią Dortmund, co wyhamowało rozmowy o jego przeprowadzce do La Liga.
Romero od początku pobytu w Tottenhamie dał się poznać jako lider tyłów, nie gubiąc jakości nawet w obecnym, trudnym sezonie 2025/26, gdy niemal nic nie wychodziło drużynie z północnego Londynu. Argentyńczyk rozegrał już ponad 150 spotkań dla Spurs, a wcześniejsze lata spędzone w Serie A dodały mu nie tylko doświadczenia, lecz i boiskowej zadziorności. Właśnie ta kombinacja ma czynić go wyjątkowo atrakcyjnym kąskiem dla Realu, który rozważa różne scenariusze rekonstrukcji linii obrony.
Kwota 60 mln euro za reprezentanta Argentyny z bogatym CV wydaje się być jak na obecne realia mocno uzasadniona. Wokół Santiago Bernabeu coraz głośniej spekuluje się więc, że okienko transferowe może przynieść Los Blancos zupełnie nowe rozwiązanie na środku obrony.