Cole Palmer stanowczo ucina plotki o transferze
Już po ostatnim gwizdku starcia Chelsea z Wolverhampton, Cole Palmer postanowił wyrazić się jasno – choć media huczały o hitowym transferze do Manchesteru United, młody pomocnik nie planuje opuszczać Stamford Bridge. Palmer, który w sobotę zdobył dwa gole, w rozmowie z BBC rzucił cień na wszelkie plotki, stwierdzając, że to tylko gadanie. Jego słowa wystarczyły, by kibice „The Blues” mogli odetchnąć z ulgą, przynajmniej na razie.
Sobotni wieczór na Stamford Bridge zapisał się w pamięci fanów Chelsea nie tylko za sprawą wyniku, ale też postawy Cole'a Palmera. Dwudziestotrzyletni pomocnik po urazach wrócił do dobrej dyspozycji, a 3:1 z Wolverhampton dopełnił dwupakiem trafień i... oryginalną cieszynką.
To właśnie to świętowanie – Palmer po golu zasłonił sobie uszy – wywołało falę komentarzy. W programie „Match of The Day” wyjaśnił gest, nawiązując do medialnej burzy wokół swojej osoby. Jak stwierdził, „wszyscy uwielbiają gadać bzdury” i choć dociera do niego to, co się mówi, nie zaprząta tym sobie głowy. „Czuję, że jestem w silnej drużynie, więc się nad tym nie rozwodzę. Życie z Liamem Roseniorem jest niesamowite, on daje nam wszystkim pewność siebie. Jestem pewien, że kiedy wrócę do szczytowej formy, zobaczycie mnie w pełnej krasie” – zapewnił Palmer.
Zimą w mediach wrzało od spekulacji – pojawiały się doniesienia o możliwych przenosinach do Manchesteru United, ponoć sam piłkarz miał nie czuć się najlepiej w Londynie. Wszystko wskazuje jednak na to, że przynajmniej do końca obecnego sezonu Palmer nie zmieni barw. W sobotę sam postanowił przeciąć te plotki – to najprościej, jak umiał, zrobił swoimi bramkami i otwartą rozmową z dziennikarzami.
Jasne jest natomiast jedno – sytuacja zostaje monitorowana, a jeśli Chelsea nie wywalczy awansu do Ligi Mistrzów UEFA, sam zawodnik może spojrzeć na swoją przyszłość z innej perspektywy.