Beşiktas wyrwie gwiazdę Górnika by zastąpić Rafę Silvę?
Szokujące doniesienia z rynku transferowego: Czech Patrik Hellebrand, jedna z kluczowych postaci Górnika Zabrze, znalazł się na celowniku Beşiktaşu. Klub ze Stambułu szykuje się do luki po Rafie Silvie – mistrzu Europy, który chce zmienić barwy. Tureckie media podgrzewają atmosferę, twierdząc, że transfer jest możliwy już tej zimy. Górnik, mimo obecnego liderowania w Ekstraklasie, staje właśnie przed wyzwaniem walki nie tylko o ligowe punkty, ale i o utrzymanie swoich gwiazd.
Górnik Zabrze wkrótce może pożegnać jednego ze swoich liderów. Czeski pomocnik Patrik Hellebrand, który zachwyca w tym sezonie świetną formą, został wymieniony przez tureckie media jako kandydat do dołączenia do Beşiktaşu.
Drużyna z Zabrza, choć od trzech meczów czeka na zwycięstwo, wciąż przewodzi tabeli Ekstraklasy. Ma dwa punkty przewagi nad Jagiellonią Białystok, a nadzieje kibiców na podium zaczynają nabierać realnych kształtów, mimo że w praktyce zimowe okno transferowe zapowiada się wyjątkowo nerwowo.
Powód? Górnik wciąż nie ma nowego właściciela, przez co może być zmuszony do sprzedaży wyróżniających się piłkarzy, by podreperować budżet. Właśnie Patrik Hellebrand już wcześniej pojawiał się w plotkach transferowych, a według doniesień Łukasza Olkowicza oraz portali tureckich Beşiktaş rzeczywiście przygotowuje się do złożenia oferty za pomocnika.
Według tych informacji klub ze Stambułu postrzega Czecha jako idealnego następcę Rafy Silvy. Portugalczyk, mistrz Europy z 2016 roku, ma za sobą trudny okres nad Bosforem i rozważa rozstanie z Beşiktaşem. Coraz więcej mówi się o możliwości jego powrotu do Benfiki, choć sam klub z Lizbony nie komentuje tych spekulacji.
W bieżących rozgrywkach Rafa Silva wystąpił w 16 meczach, zdobywając 5 goli i notując 3 asysty. Jego obecny kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Podobna intensywność w grze Hellebranda przyciągnęła uwagę nie tylko polskich, ale i zagranicznych obserwatorów.
Jak przekonują tureckie źródła, zainteresowanie Beşiktaşu Czechem nie jest chwilowym kaprysem, lecz przemyślanym ruchem pod ewentualne odejście Silvy. W Górniku coraz głośniej mówi się, że ta zima może przynieść radykalne ruchy transferowe, a kibice muszą być gotowi na pożegnanie kilku ulubieńców.