Barcelona rozważa wielki transfer. Doszło do tajnego spotkania z Manchesterem City
Barcelona znowu marzy o transferze, który rozgrzewa kibiców. Przedstawiciele katalońskiego klubu niespodziewanie usiedli do rozmów z Manchesterem City, by zabezpieczyć sobie pierwszeństwo przy ewentualnym transferze Erlinga Haalanda. Mimo że Norweg dopiero co przedłużył kontrakt z angielskim zespołem, temat jego przeprowadzki na Camp Nou nie cichnie. Victor Font podkreśla jednak, że na szybkie przenosiny nie ma co liczyć — City nie zamierza rozstawać się z gwiazdorem tak łatwo. Mimo wszystko, Barca myśli perspektywicznie i nie zamierza odkładać tematu na później.
W Madrycie doszło do cichego spotkania, o którym jeszcze niedawno mało kto słyszał. Przedstawiciele FC Barcelony, korzystając z obecności Manchesteru City w stolicy Hiszpanii na mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt, przeprowadzili rozmowy dotyczące Erlinga Haalanda. Jak ujawnia dziennik 'SPORT', sztab ekipy Victora Fonta zasiadł do stołu z Ferranem Soriano i Hugo Vianą, czyli kluczowymi ludźmi City, w luksusowym hotelu Four Seasons.
Katalończykom zależy, by w przypadku potencjalnego transferu norweskiego snajpera mieć pierwszeństwo jego zakupu. Plan jest długofalowy. Na tej pozycji Barcelona od dawna potrzebuje wyjątkowego gracza i nie jest tajemnicą, że Haaland figuruje na szczycie ich listy życzeń. Plotki o zbliżającym się wielkim ruchu transferowym tylko podsyciły emocje w otoczeniu klubu.
Chociaż temat rozgrzewa wyobraźnię kibiców, na razie sprowadzenie Norwega na Camp Nou to melodia przyszłości. Jak wyjaśnił Victor Font w programie 'Què T’hi Jugues' na antenie SER, obecnie nie ma sensu liczyć na szybkie sfinalizowanie transakcji. 'Haaland jest jednym z najlepszych środkowych napastników na świecie. Nie jest możliwe jego sprowadzenie w krótkim czasie, ponieważ przedłużył kontrakt w zeszłym roku' – powiedział kandydat na prezydenta Barcy. Jak podaje serwis Fichajes, sam Haaland również nie zamierza spieszyć się z decyzją o opuszczeniu Manchesteru.
Jestem przekonany, że takie dziesięcioletnie umowy rzadko są wypełniane do końca. Dlatego musimy być przygotowani na moment, gdy pojawi się szansa na taki transfer
Font podkreśla, że choć kontrakt gwiazdora City obowiązuje do 2034 roku, w piłce długie umowy często stają się tylko papierem. Klub zamierza więc bacznie obserwować rozwój sytuacji i być gotowym, kiedy nadarzy się odpowiedni moment.
Nie jest tajemnicą, że Haaland to jedno z największych marzeń transferowych Barcelony. Jego nazwisko przez lata wracało w dyskusjach o przebudowie ofensywy Blaugrany. Tym razem w strategii katalońskiego giganta znaleźć można jasny zapis: jeśli sytuacja Norwega w City ulegnie zmianie, Barca będzie pierwsza w kolejce po jego podpis.
Na razie nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa oczekiwanie, ale klub nie prowadzi bezpośrednich rozmów z samym piłkarzem. W środowisku napastnika pojawia się jednak ważny łącznik – Carles Planchart, utrzymujący świetne relacje z Haalandem i mogący pomóc w trudnych negocjacjach.
Font przyznaje, że gdy tylko zakończą się wybory prezydenckie w Barcelonie, temat Haalanda wróci na tapet. Jedno jest pewne – Blaugrana nie zamierza odpuszczać. Rywalizacja z Realem Madryt o norweskiego superstrzelca nabiera rumieńców, a opcja transferu, choć dziś wydaje się odległa, pozostaje jednym z głównych elementów długoterminowej układanki na Camp Nou.