Barcelona potwierdza ofertę za Juliana Alvareza – klub nie mówi ostatniego słowa na rynku
Choć saga transferowa z udziałem Juliana Alvareza rozgrzewa piłkarską Hiszpanię, to wiceprezes FC Barcelony, Rafael Yuste, rozwiewa wątpliwości – Katalończycy naprawdę wyszli z propozycją za napastnika Atletico Madryt.
Transferowa temperatura wokół Juliana Alvareza rozkręca się na dobre, ale to, co do tej pory było tylko medialnymi spekulacjami, zyskało właśnie potwierdzenie z pierwszej ręki. Wiceprezes FC Barcelony Rafael Yuste ujawnił, że Katalończycy rzeczywiście podjęli próbę sprowadzenia argentyńskiego snajpera z Atletico Madryt, choć – jak podkreślił – nie będzie wdawać się w szczegóły tej operacji.
Podczas rozmowy z telewizją TV3 tuż po meczu o Puchar Joana Gampera, Yuste został wprost zapytany o stanowisko klubu wobec możliwego transferu Alvareza. Hiszpańskie media donoszą, że sam zawodnik miał sygnalizować gotowość do odejścia z Madrytu, a Barcelona bacznie analizuje rynek – szukając opcji na wzmocnienie ataku.
Jednak, zgodnie ze słowami działacza, klub nie chce zaostrzać i tak napiętej sytuacji na linii Barcelona – Atletico. Yuste stonował przekaz: „Nie lubię publicznie mówić o piłkarzach innych klubów. Od lat łączą nas dobre relacje z Miguel Ángel Gil oraz prezesem Cerezo – takie rzeczy to element futbolu. Musimy wykazać się taktem i pozwolić, by rozsądek zwyciężył” – tłumaczył, cytowany przez hiszpańskie media.
Nie doprecyzował, czy oferta skierowana do Atletico wciąż jest aktualna, czy to już zamknięty temat. Jasne jest jedno – Barcelona oficjalnie zgłosiła się po Alvareza. – „Złożyliśmy ofertę i tyle. Skupiamy się w tej chwili na tym, o czym mówił ostatnio Hansi Flick: czeka nas niedzielny mecz i musimy go wygrać. W La Liga mamy aż 38 spotkań, każde to walka o trzy punkty, więc naszym priorytetem jest start z wygraną” – puentował Yuste.
Wiceprezes nie ukrywa, że temat transferów wciąż jest żywy na Camp Nou. Wysoko ocenił pracę szefa pionu sportowego Deco, a także Bojana Krkicia oraz Alejandro Echeverrii. „Mamy świetny zespół techniczny, a okno transferowe wciąż trwa. Zostało jeszcze kilka dni i pracujemy bez wytchnienia, by być gotowym na wszystko, co konieczne” – zakończył Yuste.