Superpuchar dla Barcelony, gol Lewandowskiego!
W finale Superpucharu Hiszpanii emocje sięgnęły zenitu, a obsada tego widowiska nie mogła być lepsza – FC Barcelona i Real Madryt zmierzyły się w słonecznej Dżuddzie o pierwsze trofeum 2026 roku. Robert Lewandowski wyszedł w podstawowym składzie mistrzów Hiszpanii i nie zawiódł. To właśnie dzięki jego skutecznemu wykończeniu Blaugrana prowadziła jeszcze przed przerwą, ale w tym starciu prawdziwie spektakularnych zwrotów akcji nie brakowało. Ostatecznie, po twardej walce i nieoczekiwanych rozstrzygnięciach, FC Barcelona mogła na koniec wznieść puchar wysoko w górę.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem finału Superpucharu Hiszpanii wszyscy szykowali się na prawdziwy spektakl. I rzeczywiście, zestawienie FC Barcelony i Realu Madryt gwarantowało, że emocji nie zabraknie, a sam Robert Lewandowski pojawił się w wyjściowej jedenastce Katalończyków. Początek spotkania należał do rozważnych – oba zespoły długo badały teren, choć to Barca była częściej przy piłce.
Real Madryt szybko postraszył gospodarzy. Już w 14. minucie Vinicius Junior mógł otworzyć wynik, jednak Joan Garcia nie dał się zaskoczyć. Z czasem to Barcelona zaczęła zagrażać bramce Thibaut Courtois. Najpierw nieporadnie uderzał Gonzalo Garcia, ale drużyna mistrzów Hiszpanii rozkręcała się z każdą minutą. W 36. minucie błysnął Raphinha, który po indywidualnej akcji i strzale przy słupku pokonał Courtois. Realowi zawdzięczał, że nie przegrywa wyżej – belgijski bramkarz ratował drużynę po strzałach Fermina Lopeza i Lamine Yamala.
Końcówka pierwszej połowy to scenariusz rodem z najlepszych thrillerów. Kiedy wydawało się, że Barca dowiezie prowadzenie do przerwy, Vinicius Junior popisał się solowym rajdem, ograł defensora i doprowadził do remisu. Królewscy cieszyli się z wyrównania, ale ledwie kilkadziesiąt sekund potem Lewandowski wykorzystał kapitalne podanie Pedriego i przerzucił piłkę nad wychodzącym Courtois, zdobywając drugiego gola dla Katalończyków. Szał trwał dalej – po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym Gonzalo Garcia wbił piłkę do siatki, wyrównując na 2:2 tuż przed gwizdkiem.
Drugą połowę zespół Hansiego Flicka zaczął ostrożniej, a Madrytczycy coraz śmielej podchodzili pod bramkę Blaugrany. Wielokrotnie sprawdzali czujność Joana Garcii – szczególnie Vinicius Junior napędzał ataki Realu. Po szarpanych fragmentach gry, w których kartki pojawiały się równie często jak groźne akcje, najważniejsze miało dopiero nadejść. W 73. minucie Dani Olmo obsłużył Raphinhę, a piłka po jego mocnym strzale i odbiciu od obrońcy przekroczyła linię bramkową Courtois.
Na finiszu Real postawił wszystko na jedną kartę – do gry wszedł rekonwalescent Kylian Mbappe, a w doliczonym czasie siły Barcelony zostały osłabione po czerwonej kartce dla Frenkiego de Jonga, który brutalnie sfaulował rywala. Mimo przewagi liczebnej, ekipa z Madrytu nie zdołała doprowadzić do kolejnego wyrównania. Ogromnego pecha miał Alvaro Carreras, który w ostatniej akcji meczu z bliska uderzył prosto w bramkarza FC Barcelony.
FC Barcelona - Real Madryt 3:2 (2:2)
1:0 Raphinha 36
1:1 Vinicius Junior 45+2'
2:1 Robert Lewandowski 45+4
2:2 Gonzalo Garcia 45+6
3:2 Raphinha 73
FC Barcelona: Joan Garcia - Jules Kounde, Eric Garcia (82' Gerard Martin), Pau Cubarsi, Alex Balde - Frenki de Jong, Pedri - Lamine Yamal (90+3' Ronald Araujo), Fermin Lopez (66' Dani Olmo), Raphinha (82' Marcus Rashford) - Robert Lewandowski (66' Ferran Torres).
Real Madryt: Thibaut Courtois - Federico Valverde (67' Arda Guler), Raul Asencio, Dean Huijsen (76' David Alaba), Alvaro Carreras - Eduardo Camavinga (82' Franco Mastantuono), Aurelien Tchouameni, Jude Bellingham - Rodrygo Goes, Gonzalo Garcia (76' Kylian Mbappe), Vinicius Junior (82' Dani Ceballos).
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore