Slavia Praga surowo ukarana za zamieszki podczas derbów. Rekordowe straty mistrzów Czech
Szokujące sceny podczas derbów Slavii ze Spartą zakończyły się dla mistrzów Czech bardzo dotkliwie. Fani Slavii, opanowani przez euforię i chęć świętowania tytułu, wbiegli na murawę, doprowadzając do przerwania meczu i bezprecedensowych kar. Skutki wybryku kibiców uderzą klub nie tylko sportowo – walkower oddany na rzecz największego rywala, gra przez cztery mecze bez publiczności oraz olbrzymia kara finansowa, jakiej nie notowano dotąd w czeskiej piłce ligowej. To gorzka lekcja odpowiedzialności dla całego klubu i sygnał, że na stadionach nie ma miejsca na podobną przemoc.
Slavia Praga została bardzo surowo ukarana po niecodziennych wydarzeniach z derbowego spotkania ze Spartą Praga. Sobotni mecz przy wyniku 3:2 dla gospodarzy, który dawał Slavi mistrzostwo Czech, przerwali jej własni kibice. Z tłumu wybiegli na murawę, doprowadzając do zamieszek i konfrontacji z zawodnikami rywali, a dodatkowo rzucali racami w sektor sympatyków Sparty. Spotkanie nie zostało dokończone – a tego typu obrazków czeska piłka nie widziała od lat.
Klub niemal natychmiast po skandalu zareagował własnymi sankcjami. Najzagorzalszym fanom zamknięto ich trybunę do odwołania, a przynajmniej jeden z uczestników burd dostał dożywotni zakaz stadionowy. Z trenerem nie porozumieją się też dłużej Tomas Chory i David Doudera – obaj ukarani czerwonymi kartkami, zostali wyrzuceni z pierwszej drużyny.
O tym, że na klub spadną ogólnokrajowe sankcje, stało się pewne już w weekend. Rozgrywki ligowe w Czechach prowadzi Liga Piłki Nożnej (LFA), a jej Komisja Dyscyplinarna we wtorek ogłosiła swoje decyzje. Slavia dostała najwyższy możliwy wymiar finansowy: 10 mln czeskich koron, czyli około 1,7 mln złotych.
Na surowych karach się nie skończyło. Mistrzowie Czech najbliższe cztery spotkania na własnym stadionie rozegrają bowiem przy kompletnie zamkniętych trybunach. Dla jednej z najlepiej dopingowanych ekip w Europie to ogromny cios – zarówno wizerunkowy, jak i finansowy.
Nierozegrany do końca derbowy mecz został zweryfikowany jako walkower 3:0 na korzyść Sparty. Oznacza to, że choć Slavia prowadzi w ligowej tabeli z przewagą pięciu punktów na trzy kolejki przed końcem, finał sezonu nagle stał się bardziej emocjonujący i nieprzewidywalny.
"Z szacunkiem przyjmujemy decyzję komisji dyscyplinarnej i jesteśmy w pełni świadomi powagi całej sytuacji oraz odpowiedzialności związanej z organizacją meczu. Bezpieczeństwo zawodników, członków zespołów realizacyjnych, pracowników, partnerów i kibiców jest dla Slavii absolutnym priorytetem, a jakiekolwiek zakłócanie boiska lub niewłaściwe zachowanie na stadionie jest niedopuszczalne"
Kary nie ominęły także Sparty: jej klub musi zapłacić 600 tysięcy czeskich koron (ok. 100 tysięcy złotych) za zachowania własnych fanów.
Jak przyznał przewodniczący komisji dyscyplinarnej LFA Jiri Matzner, wydarzenia te uznano za "jeden z najpoważniejszych i najbardziej haniebnych momentów w historii czeskiej ligowej piłki nożnej", co jeszcze mocniej unaocznia skalę problemu. Już w nadchodzących dniach Slavia będzie próbowała wrócić na właściwe tory w meczu przeciwko Jablonec, jednak zagra przy pustych trybunach. Z kolei Spartę czeka starcie na własnym stadionie z Viktorią Pilzno.