Przyszłość Paulo Dybali w Romie staje pod znakiem zapytania
Szereg pechowych kontuzji i grypa to dopiero początek problemów Paolo Dybali w barwach Romy. Zamiast być siłą napędową ataku, Argentyńczyk coraz częściej znika z pola widzenia, a klub musi radzić sobie bez swojego gwiazdora. Jego statystyki minutowe są najgorsze od lat, a sprawa przyszłości i ewentualnej nowej umowy pozostaje zawieszona w próżni. Corriere della Sera donosi, że zarząd Romy nie zamierza na razie podejmować rozmów dotyczących kontraktu napastnika.
Sezon miał należeć do Paulo Dybali, tymczasem dla napastnika Romy 2023/24 układa się wyjątkowo pod prąd. Oprócz typowo sportowych trudności, ostatnio do listy problemów dopisano również grypę z wysoką gorączką. Jak zauważa Corriere della Sera, Argentyńczyk zamiast być „motorem napędowym ataku Romy”, staje się coraz trudniejszą do rozszyfrowania zagadką – zarówno dla sztabu, jak i kibiców.
Każdy kolejny fizyczny uraz, ostrożne prowadzenie oraz seria nierównych występów zmusiły Romę do tego, by nauczyła się funkcjonować bez swojego lidera nawet w kluczowych momentach. Statystyki nie kłamią: Dybala rozegrał zaledwie 479 minut w pierwszych trzynastu kolejkach Serie A, a z powodu kontuzji opuścił minimum 411 minut. Tak słabych liczb na tym etapie sezonu nie miał nawet podczas swoich początków w Palermo. To najniższy wynik w jego włoskiej karierze.
Odkąd włożył koszulkę Giallorossich, jeszcze nigdy nie był tak rzadko obecny na murawie. Menedżer ofensywy Romy jest więc zmuszony do nieustannych korekt w ataku – z pełną świadomością, że stan zdrowia Dybali to loteria. W ostatnich meczach z Midtjylland oraz Napoli zdecydowanie odstawał od optymalnej formy. W rywalizacji z Duńczykami nie podchodził nawet do stałych fragmentów, z których przecież słynie. „La Joya” wyraźnie nie czuje się jeszcze gotowy by w pełni przejąć odpowiedzialność w decydujących momentach.
Projekt oparty wokół Argentyńczyka musiał przejść natychmiastową rewizję. Klub regularnie korzysta z rozwiązań awaryjnych, a zamiast rozwijać Dybale, musi go po prostu odpowiednio dozować. Corriere della Sera relacjonuje, że nie jest zaskoczeniem fakt, iż rozmowy o nowej umowie, wygasającej z końcem sezonu, zostały zamrożone. Sytuacji nie ułatwiają limity budżetowe narzucone przez Finansowe Fair Play.
Kwestia przyszłości zostaje więc odłożona co najmniej do końca bieżących rozgrywek, gdy zarząd Romy będzie mógł ocenić faktyczny wkład Dybali zarówno w grze, jak i pod względem fizycznym.