Edin Dżeko może znów połączyć siły z Daniele De Rossim. Transfer na horyzoncie?
Zero zwycięstw, ostatnie miejsce w tabeli i coraz bardziej realny widmo spadku – tak prezentuje się sytuacja Fiorentiny. Mimo sprowadzenia doświadczonego Edina Dżeko zespół wciąż nie może się odnaleźć, a sam napastnik ma zaledwie dwa trafienia w całym sezonie. Jak donosi Tuttosport, Dżeko już zimą może przenieść się do Genui i tam ponownie połączyć siły z Danielem De Rossim.
Fiorentina przeżywa sezon, którego nikt na Stadio Artemio Franchi nawet nie przewidywał. Po szóstej lokacie rok wcześniej kibice liczyli na kolejny krok naprzód, a doświadczone nazwiska jak Edin Dżeko miały zagwarantować stabilność i bramki. Tymczasem zespół okupuje ostatnie miejsce w lidze, nie odniósł jeszcze ani jednego zwycięstwa, a groźba spadku do Serie B zaczyna być coraz bardziej realna.
Zmiana na ławce trenerskiej – kiedy miejsce Piolego zajął Vanoli – nie okazała się receptą na kłopoty. Nowy szkoleniowiec nie odniósł oczekiwanego efektu, a przełamania jak nie było, tak nie ma. Szczególne rozczarowanie dotyka Dżeko. Bośniak ma na koncie tylko dwa gole, mimo ponad 650 minut spędzonych na boisku. Dla napastnika tej klasy to wynik wyraźnie poniżej oczekiwań.
Nic dziwnego, że od kilku tygodni pojawiają się plotki o możliwym rozstaniu Fiorentiny z Dżeko już w styczniowym oknie transferowym. Zdaniem Tuttosport, najbardziej zdeterminowany, by ściągnąć Bośniaka, jest menedżer Genoi – Daniele De Rossi. Przebąkuje się nawet, że to właśnie trener klubu z Ligurii osobiście przekonuje działaczy, by powalczyli o tego snajpera.
Więź między Dżeko a De Rossim jest niezwykle mocna i trwa już dekadę, obejmując także ich rodziny.
Obaj panowie znają się od 2015 roku, gdy Dżeko dołączył do Romy. Razem grali tam aż do 2019, kiedy De Rossi zakończył piłkarską karierę. Warto przypomnieć, że to właśnie Bośniak przejął opaskę kapitańską po legendarnym pomocniku tuż po jego odejściu. Teraz ich drogi mogą przeciąć się ponownie, choć już w zupełnie innych rolach – Dżeko jako napastnik mający odmienić Genoę, De Rossi jako strateg na ławce.