Schjelderup stanie przed sądem za udostępnienie wideo z udziałem nieletnich
Andreas Schjelderup, młody skrzydłowy Benfiki, stanie w listopadzie przed sądem w Danii za udostępnienie wideo z treścią seksualną z udziałem nieletnich. Piłkarz sam ujawnił kulisy sprawy, podkreślając własny błąd i przyjmując pełną odpowiedzialność, a jego oświadczenie błyskawicznie obiegło media.
W norweskim futbolu zawrzało. Andreas Schjelderup, skrzydłowy Benfiki i reprezentant Norwegii, ogłosił w sobotę za pośrednictwem mediów społecznościowych, że już w listopadzie stanie przed sądem w Danii. Sprawa dotyczy sytuacji sprzed dwóch lat, kiedy to – będąc jeszcze zawodnikiem Nordsjaelland – udostępnił koledze wideo z treścią seksualną, w której występują osoby nieletnie.
Jak wyjaśnia zawodnik, wszystko wydarzyło się błyskawicznie: otrzymał nagranie, a kilka sekund później przekazał je dalej – bez głębszej refleksji i nieświadomy jego całkowitej zawartości. Schjelderup tłumaczył, że widział jedynie początek pliku, po czym natychmiast usunął wiadomość, gdy tylko dowiedział się o jej nielegalnym charakterze. Piłkarz nie owijał w bawełnę, przyznając: „popełniłem głupi błąd”.
Otrzymałem krótkie wideo i po kilku sekundach przesłałem je koledze, nie zastanawiając się. Widziałem tylko pierwsze sekundy i nie zrozumiałem, na czym polega nagranie – wyjaśnił norweski skrzydłowy.
Będąc przez cały czas w kontakcie z organami ścigania, miał też świadomość, że kary nie uda się uniknąć. Spodziewa się wyroku w zawieszeniu i podkreśla, że od początku współpracował z policją, odkąd sprawa ujrzała światło dzienne na początku bieżącego roku.
Wywołując falę komentarzy, młody zawodnik napisał publicznie: „to, co zrobiłem, było nielegalne i złe. Biorę pełną odpowiedzialność i mam nadzieję, że mój błąd powstrzyma innych przed podobnym zachowaniem”. Nie kryje wstydu; przeprosił pokrzywdzonych, a także rodzinę, znajomych, Benficę oraz kibiców.
Sytuacja nabrała rozgłosu, gdy norweskie media dotarły do informacji jeszcze przed zakończeniem zgrupowania kadry narodowej. Sam Schjelderup początkowo planował informować o sprawie dopiero po spotkaniach reprezentacji, ale jak sam zaznaczył, musiał przyspieszyć publikację oświadczenia.
Norweg dodał też: „za czyn, za który zostanę skazany, nie definiuje mnie jako człowieka. Proszę o wybaczenie”. Klub z Lizbony nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu w tej sprawie, chociaż piłkarz w ostatnich tygodniach zaczął coraz częściej pojawiać się w kadrze Jose Mourinho i wrócił do łask selekcjonera Norwegii.