Rozmowy z Chelsea powodem zwolnienia Filipe Luisa?!
Gdy Filipowi Luisowi udało się wyprowadzić Flamengo na szczyt, przygoda w roli trenera zakończyła się nagle po efektownej wygranej 8:0. W tle zwolnienia pojawiają się poważne zarzuty – według brazylijskich mediów trener negocjował z właścicielami Chelsea. To odkrycie miało stać się iskrą zapalną konfliktu z prezesem Baptistą, ujawniającym kulisy szokującej decyzji tuż po triumfie zespołu.
Filipe Luis jeszcze niedawno cieszył się triumfem po rozgromieniu Madureiry 8:0 i wprowadzeniu Flamengo do finału mistrzostw stanu Rio. Kilka godzin później, w nocy z poniedziałku na wtorek, został jednak zwolniony – i jak wynika z doniesień brazylijskiego portalu UOL Esporte, w tle tej decyzji był poważny konflikt na linii Luis–prezes klubu, Luiz Eduardo Baptista.
40-letni szkoleniowiec, były zawodnik Chelsea, przez półtora roku jako trener Flamengo sięgnął po siedem trofeów. Zastąpił na stanowisku uznanego Tite i wywalczył między innymi wygraną w Campeonato Brasileiro oraz Copa Libertadores w 2025 roku. Jego przygoda z klubem zakończyła się – paradoksalnie – tuż po historycznej demolce Madureiry.
Jak poinformował UOL Esporte, narastające napięcia między Luisem i Baptistą eksplodowały po tym, jak prezes odkrył, że trener prowadził rozmowy z właścicielami Chelsea, znanych z konsorcjum BlueCo. Początkowo wydawało się, że Brazylijczyk szykuje się do pracy właśnie w Londynie, ale ostatecznie – według relacji źródła – rozmowy dotyczyły ewentualnego stanowiska w Strasbourgu, innym klubie z portfolio tego samego właściciela.
Co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę? Podczas prowadzenia negocjacji, Luis miał przez trzy dni zerwać kontakt z Flamengo. Gdy wieść o rozmowach dotarła do Baptisty, ten poczuł się zmanipulowany. Sam trener wrócił w końcu do negocjacji z kierownictwem klubu, ale „relacje, które już wcześniej były napięte, stały się wtedy jeszcze bardziej kruche” – relacjonuje Rodrigo Mattos z UOL Esporte.
Decyzję o zwolnieniu trenera Baptista szeroko tłumaczył wewnątrz klubowej hierarchii, a nagranie z jego wypowiedzią wyciekło do mediów w Brazylii.
„To, o czym się mówi, naprawdę miało miejsce, chociaż nie jest to główny powód. Każdy ma prawo rozmawiać i analizować, co jest dla niego najlepsze. Moim niezachwianym zobowiązaniem jest wobec instytucji, wobec Flamengo” – przekonywał Baptista w ujawnionym audio. W dalszej części prezes dodał, że kiedy jego zdaniem działania nie prowadzą klubu w dobrym kierunku, czuje się zobligowany do interwencji.
Wersja wydarzeń przedstawiona przez UOL Esporte rzuca nowe światło na nagłe rozstanie klubu z trenerem, który ledwie kilka miesięcy temu odbierał puchar za triumf w Copa Libertadores. Konflikt interesów i utrata zaufania – tak właśnie wyglądały ostatnie dni pracy Filipa Luisa w Flamengo.