Robert Lewandowski na czerwonym dywanie przed finałem MŚ 2026 – StolicaSportu.pl

Robert Lewandowski na finale mistrzostw Świata

Polska - Turcja 2:1 Robert Lewandowski
Domyślna grafika
Maciek
19 lipca 2026 18:47
3 minuty czytania

Jeszcze zanim na MetLife Stadium rozlegnie się pierwszy gwizdek finału mistrzostw świata, Robert Lewandowski roztacza swój blask na czerwonym dywanie. Polak wyróżnia się nie tylko elegancją, ale i statusem gwiazdy – dzięki nagrodom FIFA Best korzysta z zaproszeń dla światowej elity futbolu. Drużyny Hiszpanii i Argentyny zaraz zmierzą się w meczu pełnym emocji, ale tej nocy to Lewandowski skupia na sobie część reflektorów. Czekając na debiut w Chicago Fire, kibice zwracają też uwagę na wyjątkowe okoliczności przyjazdu Polaka do USA.

Jeszcze zanim piłkarze Hiszpanii i Argentyny wyjdą na murawę, Robert Lewandowski pojawił się na czerwonym dywanie, robiąc prawdziwą furorę swoim starannie skrojonym garniturem. Kapitan reprezentacji Polski, który od lat przyzwyczaił kibiców do prestiżu i klasy, również tym razem nie zawiódł pod względem stylu.

W Nowym Jorku od soboty Lewandowski przygotowywał się do wielkiego wydarzenia, choć tym razem – zamiast walczyć na boisku – zasiądzie na trybunie VIP jako jeden z gości specjalnych finału mistrzostw świata 2026. Z okazji finałowego meczu turnieju rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych, Polak został zaproszony do ścisłego grona byłych i obecnych gwiazd futbolu, mogących liczyć na wyjątkowe przywileje.

Sam piłkarz nie krył się z tym, że jako laureat FIFA Best dwukrotnie – w 2020 oraz 2021 roku – korzysta z zaproszeń tej rangi: „Jako zwycięzca nagrody FIFA Best mam możliwość korzystania z tego typu zaproszeń dożywotnio”. Akurat warszawiak ze sceny światowego futbolu nie schodził przez ostatnie lata – to właśnie ten okres okazał się najlepszy w jego karierze. Dość przypomnieć mistrzostwo Ligi Mistrzów czy rekord Bundesligi z 41 golami wbitymi w jednym sezonie.

Finał rozgrywany na przeszło 80-tysięcznym MetLife Stadium kręci uwagę całego piłkarskiego świata nie tylko ze względu na swoją rangę. Starcie Messiego z młodziutkim Lamine’em Yamalem rozpala wyobraźnię kibiców, ale to obecność Lewandowskiego na elitarnych lożach podbija zainteresowanie polskich fanów.

Warto dodać, że Polak nie przyjechał do Stanów Zjednoczonych wyłącznie jako widz. W tle szykuje się bowiem debiut Lewandowskiego w Chicago Fire. Jego pierwszy mecz w Major League Soccer przełożono, bo dym z pożarów lasów w kanadyjskim Ontario uniemożliwił rozegranie spotkania w pierwotnym terminie. Planowo napastnik miał zadebiutować 22 lipca wyjazdowym spotkaniem z Interem Miami – jeśli nie pojawią się nowe przeszkody, Lewandowski wybiegnie na boisko, a według trenera Gregga Berhaltera może rozegrać nawet 45 minut. Wcześniej polski snajper trenował indywidualnie, czekając jeszcze na zatwierdzenie wizy P1.

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie