Koniec z dopingiem na meczach reprezentacji. PZPN kończy współpracę
Decyzja zapadła po skandalu, który rozegrał się podczas listopadowego meczu z Holandią – dzieci, fotoreporterzy i piłkarze znaleźli się wtedy w niebezpieczeństwie przez materiały pirotechniczne wrzucone na murawę. Jak tłumaczy Polski Związek Piłki Nożnej, dalsza współpraca ze Stowarzyszeniem „To My Polacy” w zakresie prowadzenia zorganizowanego dopingu na meczach kadry narodowej właśnie się zakończyła.
Polski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję o zakończeniu współpracy dotyczącej prowadzenia zorganizowanego dopingu podczas meczów reprezentacji Polski. Oficjalny komunikat w tej sprawie przekazało Stowarzyszenie „To My Polacy”, które dotychczas odpowiadało za tę formę wsparcia kibiców.
Jak podali przedstawiciele stowarzyszenia, do spotkania z władzami PZPN doszło już dziś o 10:30. W trakcie rozmów federacja przejrzyście zakomunikowała, że dalsza współpraca w dotychczasowej formule nie będzie już prowadzona.
Według PZPN decyzja ta jest bezpośrednim następstwem skrajnie niebezpiecznych wydarzeń podczas listopadowego meczu eliminacji Mistrzostw Świata z Holandią na stadionie PGE Narodowy. Wówczas, jak czytamy w oficjalnym uzasadnieniu, doszło do poważnego incydentu:
Spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego złamania regulaminu i skrajnie niebezpiecznego zachowania części osób, w tym użycia materiałów pirotechnicznych i wrzucenia ich na murawę – w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych piłkarzy. Takie działania bezpośrednio zagrażały zdrowiu i życiu uczestników wydarzenia.
W efekcie federacja zmuszona była liczyć się nawet z zamknięciem stadionu na kolejne mecze barażowe, a ostatecznie została ukarana przez UEFA dotkliwą grzywną finansową. To właśnie finansowe i organizacyjne konsekwencje miały przesądzić o podjęciu tak radykalnego kroku.
Zorganizowany doping wrócił na mecze reprezentacji Polski na początku ubiegłego roku, będąc odpowiedzią na oczekiwania części najwierniejszych kibiców. Realizacją tego pomysłu zajęło się Stowarzyszenie „To My Polacy”, a efekty – donośny śpiew i wsparcie z trybun – po raz pierwszy dały się usłyszeć podczas spotkania z Litwą w marcu. Wtedy Biało-Czerwoni zwyciężyli po bramce Roberta Lewandowskiego.
Teraz nastroje wokół kadry prowadzonej przez Jana Urbana są duże, bo przed nią rywalizacja w barażach o udział w finałach Mistrzostw Świata. Za kilka tygodni Polacy zmierzą się w półfinale z Albanią. Mecz odbędzie się 26 marca 2026 roku w Polsce. Zwycięzca tego spotkania będzie walczył o awans z triumfatorem pary Ukraina – Szwecja, a gospodarzem decydującej potyczki będzie jeden z tych dwóch krajów.