Jan Bednarek krytykuje sędziego po porażce ze Szwecją w barażu MŚ 2026
Jan Bednarek po dramatycznej porażce reprezentacji Polski ze Szwecją 2:3 w barażu o awans do MŚ 2026 nie krył rozczarowania. Obrońca podkreślił, że drużyna kontrolowała przebieg spotkania, lecz nie udało się utrzymać przewagi. Bednarek zwrócił uwagę na błędy taktyczne zespołu i mocno skrytykował kontrowersyjne decyzje słoweńskiego sędziego Slavko Vincicia. Polacy ostatecznie wrócili ze Sztokholmu bez awansu na mundial.
Jan Bednarek po przegranym barażowym meczu MŚ 2026 ze Szwecją (2:3) w Sztokholmie nie ukrywał ogromnego rozczarowania. Tuż po końcowym gwizdku defensor reprezentacji Polski podsumował zarówno sam występ kadry, jak i pracę arbitra głównego – Słoweńca Slavko Vincicia.
Polacy długo prowadzili grę, a inicjatywa była wyraźnie po ich stronie. Z piłkarzy biła motywacja i chęć rozstrzygnięcia spotkania w regulaminowym czasie gry. Jednak mimo dużego zaangażowania, podopiecznym nie udało się zachować korzystnego wyniku i ostatecznie musieli zejść z boiska pokonani.
W rozmowie tuż po meczu Bednarek podkreślił, że "kontrolowaliśmy ten mecz i nie wiem, czy nas to zgubiło, czy za bardzo się otworzyliśmy, żeby zakończyć to spotkanie w regulaminowym czasie gry. Niestety, bardzo to boli. Wydaje mi się, że boli wszystkich dookoła, bo to był dobry występ w naszym wykonaniu, a wracamy z niczym i nie będzie nas na mundialu. Sami widzieliście, co się działo. Wydaje mi się, że parę decyzji sędziego powinno być innych, ale teraz już tego nie zmienimy" – mówił obrońca biało-czerwonych.