Superpuchar Polski – PZPN szykuje zmiany bez zgody klubów – StolicaSportu.pl

Superpuchar Polski znów w ogniu krytyki. PZPN planuje zmiany bez konsultacji

Superpuchar Polski trofeum
fot. Paulina Szewczuk
Domyślna grafika
Leon
18 maja 2026 14:18
3 minuty czytania

Wokół Superpucharu Polski co sezon robi się zamieszanie, ale tym razem PZPN dołożył oliwy do ognia. Na dzień przed ważnym posiedzeniem federacji pojawiła się propozycja, by finał rozgrywano we Wrocławiu, choć wcześniej ustalono inne zasady. Największe kluby są oburzone oraz czują się pominięte, a Lech Poznań może ucierpieć finansowo. Atmosferę podgrzewa również brak jasnego wytłumaczenia decyzji oraz niechęć kibiców do wyjazdu na Dolny Śląsk.

Superpuchar Polski to impreza, wokół której trudno nie zauważyć kolejnych absurdów. Ledwie kluby i PZPN ustaliły zasady mające ukrócić problemy, federacja znów zaskoczyła środowisko. Tym razem chodzi o organizację meczu pomiędzy mistrzem Polski a zdobywcą krajowego pucharu. Do gry wkroczyli działacze, a wynik? Oj, zamieszanie gwarantowane.

Ostatnio dużo emocji wywołał mecz Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków. To po tamtej sytuacji wprowadzono sztywną regułę: finał ma być rozgrywany na stadionie aktualnego mistrza Polski, tuż przed startem sezonu. Efekt? W poprzednim roku Lech Poznań starł się z Legią Warszawa przy komplecie ponad 40 tysięcy widzów. Organizacja wypaliła, a zainteresowanie przebiło wszelkie oczekiwania. Model z finałem na własnym obiekcie mistrza miał wreszcie zakończyć prowizorkę.

Tymczasem PZPN zaskoczył wszystkich i stwierdził, że tegoroczny Superpuchar Polski powinien odbyć się... we Wrocławiu. Kluby usłyszały o tym niemal w ostatniej chwili – dzień przed posiedzeniem zarządu związku pojawiła się propozycja nowego regulaminu, nieprzewidująca żadnych konsultacji, ani dyskusji z zainteresowanymi. Do tego PZPN niedawno rzucił jeszcze temat wprowadzenia „przepisu o Polakach”, więc irytacja środowiska tylko wzrosła.

Nowe rozporządzenia uderzają szczególnie w Lecha Poznań. Klub, który rok temu zebrał na stadionie 40 tysięcy widzów i planował podobny ruch w tym sezonie, traci nie tylko sportowo, lecz i wizerunkowo. Superpuchar – zamiast nagrody dla kibiców – przeniesiono by na neutralny grunt, a wpływy z biletów znacząco by spadły.

W całej sprawie najbardziej frustrujące jest jednak pomijanie głosu klubów. Ani Lech, ani Górnik Zabrze, ani Jagiellonia Białystok (do końca walcząca o mistrzostwo) nie zostali zapytani o zdanie. Zgodnie podkreślają, że decyzja została wrzucona do głosowania na ostatnią chwilę – kompletny brak komunikacji i jawnego dialogu z władzami PZPN.

Pojawia się też kwestia bezpieczeństwa i atmosfery. Czemu Wrocław? W kuluarach niektórzy przypuszczają, że może tu chodzić o interesy sponsorskie. Z drugiej strony – kibice Lecha i Górnika nie są szczególnie mile widziani na Dolnym Śląsku. Przewiezienie tam kilku-, czy kilkunastotysięcznych rzesz fanów zespołów grozi potencjalnymi nieporozumieniami i problemami organizacyjnymi.

Źródło: Weszlo.com

Wybrane dla Ciebie