Lukas Podolski studzi emocje po awansie Górnika Zabrze do finału Pucharu Polski
Awans Górnika Zabrze do finału Pucharu Polski po ćwierćwieczu rozbudził emocje wśród kibiców. Lukas Podolski studzi jednak nastroje i zwraca uwagę, że czeka ich jeszcze sporo pracy. W półfinałowym starciu z Zawiszą Bydgoszcz decydującą bramkę zdobył Yvan Ikia Dimi, a drużyna pod wodzą Michala Gasparika prezentuje w lidze stabilną formę. Finał krajowego pucharu to dla zabrzan ogromny sukces, ale nie koniec wyzwań na trwający sezon.
Lukas Podolski nie krył radości po awansie Górnika Zabrze do finału STS Pucharu Polski, lecz nie pozwolił sobie na hurraoptymizm. Po półfinale z Zawiszą Bydgoszcz mistrz świata skupił się przede wszystkim na dalszych wyzwaniach stojących przed klubem. W rozmowie z TVP Sport przypomniał, że sukces to efekt długoterminowej pracy i konsekwencji.
Górnik Zabrze awansował do finału krajowego pucharu po raz pierwszy od 25 lat, wygrywając na wyjeździe z Zawiszą Bydgoszcz 1:0. Gospodarze liczyli na sensację, ale losy rywalizacji rozstrzygnął już w 32. minucie Yvan Ikia Dimi. Gol pomocnika zapewnił minimalną, ale wystarczającą przewagę do ostatniego gwizdka.
14-krotni mistrzowie Polski prezentują w tym sezonie coraz solidniejszą formę. Po serii czterech meczów bez porażki w PKO BP Ekstraklasie, plasują się aktualnie na trzecim miejscu w lidze i pozostają realnie w grze o przepustki do europejskich pucharów. Najbliższe tygodnie zapowiadają się niezwykle intensywnie — już w najbliższą sobotę ekipa Michala Gasparika zagra z Legią Warszawa przy Łazienkowskiej.
Podolski, choć zabrakło go w kadrze meczowej na półfinałowy pojedynek, nie ukrywał, że drużyna zasłużenie świętuje sukces, lecz przestrzegł przed popadaniem w euforię. Jak zwrócił uwagę, "cieszymy się z awansu, będziemy walczyć, ale z drugiej strony wiem, że w klubie dalej jest praca do wykonania. Górnik to nie tylko jeden mecz i finał. To praca przez wiele lat, żeby klub doszedł tam, gdzie jego miejsce i został u góry" – podkreślił w rozmowie z TVP Sport.
Ostatecznie zabrzanie wyczekują jeszcze drugiego półfinalisty. Finałowy rywal wyłoni się z pary Raków Częstochowa – GKS Katowice. Dla Górnika to historyczna szansa na powiększenie klubowej gabloty. Mimo wszystko, w Zabrzu tonuje się emocje i skupia na pracy dzień po dniu – dokładnie tak, jak akcentuje Podolski.