Cezary Kulesza rezygnuje z obecności na Superpucharze. Prezes PZPN tłumaczy swoją decyzję
„Bardzo żałuję, że nie będę mógł być na meczu o Superpuchar Polski” – mówi Cezary Kulesza, który zamieni trybuny stadionu Lecha Poznań na finał mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych. Decyzja prezesa PZPN ponownie budzi spore kontrowersje w środowisku, bo to nie pierwszy raz, gdy opuszcza rozgrywki własnego związku.
Decyzja Cezarego Kuleszy o nieobecności podczas tegorocznego Superpucharu Polski zaskoczyła wielu kibiców i działaczy piłkarskich. Tuż przed finałem mistrzostw świata FIFA w USA, szef Polskiego Związku Piłki Nożnej wybrał wyjazd na zaproszenie Gianniego Infantino zamiast udziału w kluczowym meczu krajowego podwórka.
Tegoroczny Superpuchar, który odbędzie się 16 lipca w Poznaniu, również nie był wolny od emocji organizacyjnych. PZPN pierwotnie rozważał przeniesienie spotkania poza stolicę Wielkopolski, choć zgodnie z przyjętymi zasadami to właśnie triumfator Ekstraklasy, czyli Lech Poznań, miał być gospodarzem. Ostatecznie „Kolejorz” dopiął swego i spotkanie odbędzie się na jego terenie.
Mimo rangi wydarzenia i zgodności z przyjętym regulaminem Cezary Kulesza po raz kolejny nie wręczy trofeum na stadionie. Prezes wyjaśnił przyczyny tej decyzji, tłumacząc się zaproszeniem na finał mundialu przez szefa FIFA. W rozmowie z WP Sportowe Fakty podkreślił:
Bardzo żałuję, że nie będę mógł być na meczu o Superpuchar Polski. W tym czasie, na zaproszenie prezydenta FIFA Gianniego Infantino, będę przebywał w Stanach Zjednoczonych przy okazji finału mistrzostw świata FIFA. Z tego, co wiem, w wydarzeniu wezmą udział praktycznie wszyscy prezesi krajowych federacji piłkarskich. Jako prezes PZPN traktuję swoją obecność jako ważny element reprezentowania polskiej piłki na arenie międzynarodowej i po prostu jeden z moich obowiązków
Kulesza nie po raz pierwszy omija własne rozgrywki. Podczas finału Pucharu Polski oraz wcześniejszego Superpucharu również był nieobecny. Tym razem argumentuje, że pojawia się tam, gdzie priorytetem jest reprezentowanie PZPN i polskiej piłki na szczeblu międzynarodowym. To tłumaczenie nie zamyka jednak dyskusji o relacjach szefa federacji z krajowymi rozgrywkami...