Męki Chelsea z Wrexham. Awans po dogrywce
Już wydawało się, że Wrexham AFC napsuje krwi faworytowi z Londynu bardziej niż ktokolwiek się spodziewał. Chelsea wyciągnęła zwycięstwo dopiero w dogrywce, mimo że dwukrotnie musiała gonić wynik. Gra gospodarzy momentami powalała ambicją, a całość rozstrzygały gole Garnacho i Joao Pedro w końcówce. Ten pojedynek to prawdziwy rollercoaster dla kibiców obu drużyn.
W sobotni wieczór kibice Chelsea długo nie mogli być niczego pewni. Wyjazdowy mecz w 1/8 finału Pucharu Anglii z Wrexham AFC przysporzył im nerwów aż nadto. Teoretycznie różnica klas była wyraźna, ale rzeczywistość pokazała, że piłka pisze własny scenariusz.
Wrexham AFC, ekipa z ponad 150-letnią tradycją, w ostatnich latach podniosła się z kryzysu i dziś poważnie myśli o awansie do Premier League. Klub, którego współwłaścicielem jest dobrze znany aktor Ryan Reynolds, w tym pojedynku wcale nie zamierzał grać tła dla faworyta.
Już w 18. minucie gospodarze pokazali, że potrafią wykorzystywać swoje szanse – Sam Smith zostawił obrońców Londyńczyków z tyłu i w sytuacji sam na sam wpakował piłkę do siatki. Chelsea przez długi czas nie mogła złapać właściwego rytmu, a wyrównujący gol pod koniec pierwszej połowy nie był dziełem przemyślanej akcji. Po uderzeniu Alejandro Garnacho, George Thomason wybijał piłkę z linii, trafiając jednak w rękę własnego bramkarza – futbolówka ostatecznie przekroczyła linię bramkową.
Sytuacja powtórzyła się po przerwie: gospodarze znów wyszli na prowadzenie. W 78. minucie potężny strzał Josha Windassa po rykoszecie od Calluma Doyle’a dał miejscowym kibicom kolejną porcję radości. Lecz ten stan utrzymał się tylko kilka chwil – Josh Acheampong odpowiedział błyskawicznie, trafiając precyzyjnie i przywracając remis.
W samej końcówce regulaminowego czasu doszło do kluczowego zdarzenia – George Dobson ostro zatrzymał Garnacho i po interwencji VAR obejrzał czerwoną kartkę. Osłabione Wrexham już nie potrafiło stawić tak skutecznego oporu. Dogrywka toczyła się pod dyktando Chelsea, która w 97. minucie docisnęła ostatecznie rywala – Garnacho znalazł się niepilnowany i pewnie wykończył akcję. Żeby podkreślić przewagę, w doliczonym czasie dogrywki wynik ustalił jeszcze Joao Pedro.
W efekcie Chelsea wywalczyła awans wynikiem 4:2 po dogrywce, a kibice gospodarzy mieli powody by być dumni z walki i ambicji swoich ulubieńców, którzy niemal wyrzucili za burtę znacznie silniejszego rywala.
Spotkanie w Wrexham potwierdziło, jak bardzo puchary lubią niespodzianki. Londyńczycy musieli się nieźle napocić, by zneutralizować skuteczną grę gospodarzy. Trener Chelsea z pewnością miał powody do zmartwień, widząc, jak mozolnie jego piłkarze szukali sposobu na rozmontowanie defensywy rywala. Jednocześnie trudno nie docenić ducha walki Wrexham – drużyna, która mimo czerwonej kartki jeszcze próbowała odwrócić losy rywalizacji.
Efektowna gra Garnacho, błyskotliwe momenty Acheamponga czy Joao Pedro, a zarazem dwa dramatyczne zwroty akcji – wszystko to sprawiło, że ten mecz będzie się długo pamiętać. Losy spotkania ważyły się niemal do ostatnich minut, a brzmiący, końcowy rezultat wcale nie oddaje tego, ilu emocji „The Blues” dostarczył na walijskiej ziemi przeciwnik z niższej ligi.
Wrexham - Chelsea FC 2:4 pd. (1:1, 2:2, 2:3)
1:0 Sam Smith 18
1:1 Arthur Okonkwo 40-samob.
2:1 Callum Doyle 78
2:2 Josh Acheampong 82
2:3 Alejandro Garnacho 97
2:4 Joao Pedro 120+5