Piękny gol Pietuszewskiego i kontuzja!
Najpierw euforia po fantastycznym trafieniu, potem nerwy i niepokój – Oskar Pietuszewski przeżył prawdziwą huśtawkę nastrojów w starciu FC Porto z Moreirense. Polak, który poleciał do siatki rywali już w pierwszej połowie, w drugiej części musiał opuścić murawę z wyraźnymi oznakami bólu. To wydarzenie zelektryzowało nie tylko kibiców portugalskiego klubu, ale i wszystkich śledzących powołania do reprezentacji Polski przed najbliższymi barażami mundialu.
W niedzielny wieczór kibice FC Porto oraz sympatycy młodej reprezentacji Polski przeżyli istną sinusoidę emocji. Oskar Pietuszewski, który już w pierwszej połowie dał próbkę swojego talentu, pewnie pokonując bramkarza Moreirense w 25. minucie, stał się bohaterem i zarazem pechowcem tego meczu.
Nastoletni napastnik przez większość spotkania prezentował się znakomicie, a stadion żył jego kolejnymi akcjami. Po premierowym trafieniu miał jeszcze dwie świetne okazje, wyraźnie czuł boisko i prowadził grę ofensywną swojego zespołu. Jednak to, co wydawało się być koncertem Pietuszewskiego, nagle przerwał grymas bólu.
W 54. minucie, próbując jeszcze raz podciągnąć akcję, Polak zatrzymał się i wyraźnie zasygnalizował, że dalsza gra nie wchodzi w grę. Na trybunach zapanowała konsternacja. Sztab medyczny FC Porto natychmiast ruszył w kierunku Polaka, który z pomocą zespołu opuścił plac gry i udał się prosto do szatni. Kibicom nie zostało nic innego, jak obserwować, co dalej z ich ulubieńcem – szczegóły dotyczące urazu wciąż pozostają nieznane.