Goncalo Feio spadł z Tondelą
Niemal do samego końca Gonçalo Feio tliła się nadzieja na utrzymanie Tondeli w elicie. Portugalczyk, którego polscy kibice pamiętają z gorących epizodów w Radomiu, dziś po raz pierwszy w trenerskim życiorysie zapisał bolesny spadek. Jego drużyna przegrała decydujący mecz z Aroucą i nie zdołała się uratować.
Takiego sezonu Gonçalo Feio z pewnością się nie spodziewał. Po burzliwych miesiącach w Polsce i krótkiej przygodzie w Dunkierce, Portugalczyk trafił do Tondeli z jasnym zadaniem — utrzymaniem zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej.
W trakcie rozgrywek 36-letni szkoleniowiec dobrze znał już smak presji – dosłownie i w przenośni. Najpierw stracił pracę we francuskim USL Dunkerque ledwie po trzynastu dniach, a jego głośny rozstanie z Radomiakiem Radom poprzedził incydent z radnym Dariuszem Wójcikiem, gdy doszło do publicznego policzkowania.
Decyzja, by wrócić do ojczyzny i poprowadzić Tondelę, była dla Feio odważnym krokiem. Po raz pierwszy stanął na czele ekipy z portugalskiej ekstraklasy, lecz oczekiwania były klarowne — utrzymanie miejsca wśród najlepszych.
Początek jednak był kompletną klapą: drużyna pod wodzą Feio zdobyła zaledwie dwa punkty w pięciu pierwszych spotkaniach. Dopiero na finiszu sezonu Tondela złapała minimalny wiatr w żagle i wygrała dwa mecze, co pozwoliło realnie myśleć o wydostaniu się ze strefy spadkowej przed ostatnią kolejką.
Tondela musiała urwać choćby punkt w starciu z Aroucą, a do tego liczyć na wpadki bezpośrednich rywali. Częściowo scenariusz się układał – przeciwnicy pogubili punkty, ale sami piłkarze Feio zawiedli narzuconą presję. Zdołali jeszcze wyrównać, gdy stracili bramkę na 0:1, lecz przy kolejnych dwóch golach rywala nie mieli już argumentów.
Porażka 1:3 na dobre zepchnęła Tondelę do niższej ligi i przekreśliła ostatnią nadzieję trenera oraz zawodników. Dla Feio to nie tylko pierwszy taki wpis w dotychczasowym CV, ale i osobisty cios — mimo że sam szkoleniowiec nie raz wpadał już w medialne tarapaty znacznie poważniejsze niż sportowa relegacja.