Bednarek zszedł z boiska w przerwie, ale Porto uspokaja
Polak nie dokończył sobotniego meczu z Academico Viseu, a słowa trenera o możliwym skręceniu kolana brzmiały niepokojąco. Klub wydał jednak komunikat, który powinien uspokoić kibiców.
FC Porto pokonało Academico Viseu 3:0, ale radość z kolejnego pewnego zwycięstwa przyćmiły obawy o Jana Bednarka. Reprezentant Polski opuścił boisko już w przerwie, a po meczu trener Francesco Farioli poinformował, że piłkarz mógł doznać skręcenia kolana.
Sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować i wolał zdjąć obrońcę z gry. W niedzielę klub wydał jednak komunikat, z którego wynika, że zmiana miała charakter wyłącznie zachowawczy. Bednarek przejdzie szczegółowe badania w poniedziałek, gdy pierwsza drużyna wróci do zajęć w Centrum Treningowym Jorge Costy.
To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich tygodniach. Podczas meczu o Superpuchar Portugalii z Torreense Bednarek również schodził w przerwie z powodu problemów z kolanem. Powtarzające się kłopoty z tym samym stawem mogą niepokoić, choć na razie nic nie wskazuje na poważniejszy uraz.
Sam zespół z Porto wciąż prezentuje imponującą formę w lidze. Cztery mecze, cztery wygrane, zero straconych bramek. Alverca, Rio Ave, Arouca i Academico Viseu padały kolejno po identycznych lub lepszych rezultatach — urzędujący mistrz Portugalii nie pozwolił rywalom nawet na gola honorowego.
Poza grą pozostaje drugi z Polaków w kadrze Porto, Oskar Pietuszewski. Jego powrót do rywalizacji planowany jest na okolice połowy września.