Maxi Araujo szczerze o dzieciństwie: „Jedzenie było największym problemem” – StolicaSportu.pl

Araujo szczerze o dzieciństwie. "Jedzenie było największym problemem"

Maxi Araujo Frederico Varandas
fot. Sporting CP
Domyślna grafika
Maciek
5 grudnia 2025 10:33
2 minuty czytania

Padające słowa Urugwajczyka aż mrożą krew w żyłach. Maxi Araujo, dziś czołowy zawodnik Sportingu, przyznaje otwarcie: „Było bardzo ciężko, jeśli chodzi o jedzenie”. Piłkarz wraca wspomnieniami do czasów, gdy jego rodzina z trudem wiązała koniec z końcem i nawet najprostsze posiłki były luksusem.

Maxi Araujo nie skrywa emocji, wspominając swoje dzieciństwo w urugwajskim Cerrito de la Victoria. W rozmowie z magazynem Centenaria wyznał, że dorastał w trudnych warunkach, gdzie nawet jedzenie nie było czymś oczywistym. „Jedzenie było największym problemem” – przyznał skrzydłowy Sportingu. Matka zawodnika musiała nie raz zostawiać dzieci pod opieką starszej córki, gdy szła do pracy. Okresy prawdziwego niedostatku potrafiły ciągnąć się tygodniami.

„To doświadczenie nauczyło mnie wszystkiego. Zyskałem tam przyjaciół na całe życie, a czas w tej dzielnicy ukształtował mnie na zawsze. Dziś mieszkam w lepszym miejscu, ale tamte chwile wciąż wracają” – dodał. Wspomniał też siłę rodziny, dla której kluczowe było przetrwanie nawet najgorszych momentów: jego matka i siostra starały się, jak mogły, by zadbać o wszystkich domowników.

Kiedy przypominam sobie te czasy, nie sposób nie myśleć o tym, przez co przeszliśmy. Ale wiem, że Bóg zawsze był z nami i pozwolił nam iść dalej.
Maxi Araujo dla Centenaria [tłum. – red.]

Dziś Araujo jest jedną z kluczowych postaci Sportingu. 15 razy pojawił się już na boisku w barwach zespołu z Lizbony w sezonie 2025/26, zdobywając bramkę i asystę. Jego zaangażowanie w każdym meczu docenił także Marcelo Bielsa, trener reprezentacji Urugwaju, którego podejście zostawiło wyraźny ślad w piłkarzu.

Araujo podkreśla, jak bardzo Bielsa wpływa na jego rozwój. Szkoleniowiec nie odpuszcza nawet na chwilę – stale poprawia zawodników i trzyma ich w gotowości. „W Sporting jestem zawsze na sto procent. Pomaga mi to nie tylko na boisku, ale w każdej sytuacji” – tłumaczył Urugwajczyk. Jego historia to solidny dowód na to, że nawet najtrudniejsze początki mogą przerodzić się w pełną sukcesów drogę na szczyt.

Źródło: sportinforma.sapo.pt

Wybrane dla Ciebie