Wygrana Arsenalu w końcówce, porażka Chelsea z Newcastle
Arsenal dopiero w ostatnich minutach meczu z Evertonem zapewnił sobie zwycięstwo, podczas gdy Chelsea znów rozczarowała, przegrywając na własnym stadionie z Newcastle United.
Na Stamford Bridge padła jedyna bramka spotkania jeszcze w pierwszej połowie. W osiemnastej minucie Joe Willock popisał się boiskową inteligencją – choć miał szansę stanąć oko w oko z bramkarzem, dojrzał lepiej ustawionego Anthony'ego Gordona i bez wahania odegrał mu piłkę. Gordon tylko dopełnił formalności i wpakował futbolówkę do siatki. Chelsea nie zdołała już odwrócić losów spotkania i ostatecznie uległa 0:1.
Londyńscy fani liczyli jednak na lepsze wieści z północnej części miasta. Arsenal, lider tabeli, podejmował Everton. Początek rywalizacji na Emirates Stadium wcale nie zwiastował gradu goli. Na domiar złego, Mikel Arteta szybko musiał reagować – kontuzja zatrzymała Jurriena Timbera, którego na murawie zastąpił Cristhian Mosquera. Przed przerwą oba zespoły grały ostrożnie, kibice pozostali więc bez bramkowych emocji.
To, co najważniejsze, wydarzyło się w ostatnich fragmentach meczu. W osiemdziesiątej dziewiątej minucie Jordan Pickford popełnił poważny błąd. Futbolówkę przejął Viktor Gyokeres, który w sytuacji sam na sam dał prowadzenie gospodarzom. Chwilę później, w doliczonym czasie gry, kropkę nad i postawił Max Dowman. Wynik 2:0 dla Arsenalu oddaje tylko część dramaturgii tego pojedynku – gospodarze zapewnili sobie trzy punkty praktycznie rzutem na taśmę.
Arsenal ma 10 punktów przewagi nad Manchesterem City, ale o 2 mecze rozegrane więcej. Chelsea wciąż ma szansę na zajęcie miejsca w TOP 4.
Chelsea FC – Newcastle United 0:1 (0:1)
Anthony Gordon 18
Arsenal FC – Everton 2:0 (0:0)
1:0 Viktor Gyokeres 89
2:0 Max Dowman 90+7