Szalony mecz Fulham z Liverpoolem. Dwa gole w doliczonym czasie
Liverpool znów nie dowozi zwycięstwa w Premier League. Na Craven Cottage po pełnym zwrotów meczu, w którym The Reds wyszli na prowadzenie w doliczonym czasie, stracili gola na 2:2 niemal w ostatniej akcji. Gospodarze z Fulham wyszarpują cenny punkt, a kibicom Liverpoolu po raz kolejny zostają tylko nerwy.
Na Craven Cottage Liverpool wydawał się bliski trzech punktów, lecz końcówka spotkania kompletnie wywróciła nastroje. Po niemrawej pierwszej połowie, drużyna prowadzona przez Arne Slota dopiero po przerwie zaczęła grać skuteczniej, odrabiając straty i wychodząc na prowadzenie. Jednak gol Harrisona Reeda w ostatnich sekundach zapewnił gospodarzom remis 2:2.
Od pierwszego gwizdka oba zespoły nie mogły złapać właściwego rytmu. Liverpool po wcześniejszym bezbramkowym remisie z Leeds United chciał wrócić na ścieżkę wygranych. Fulham tydzień wcześniej zremisowało z Crystal Palace i szukało okazji na przełamanie własnej serii. Pierwszy kwadrans nie obfitował w sytuacje bramkowe—najbliższy otwarcia wyniku był Cody Gakpo, ale po jego nieudanym strzale piłka minęła słupek bramki Bernda Leno.
Gospodarze pokazali więcej konkretu. W 17. minucie Harry Wilson popisał się precyzyjnym uderzeniem z lewej nogi ze skraju pola karnego i pokonał Alissona, dając Fulham prowadzenie. Liverpool próbował odpowiedzieć krótkim zrywem, a po uderzeniu Gakpo głową piłka obiła słupek. Więcej zagrożenia The Reds przed przerwą nie stworzyli. Do szatni zeszli przegrywając 0:1.
Po zmianie stron Liverpool zaczął grać wyraźnie szybciej i mocniej od początku naciskał Fulham. Już w 47. minucie Gakpo trafił do siatki, lecz był na spalonym. Najlepszą okazję później miał Alexis Mac Allister po rzucie rożnym, ale piłka po jego główce obiła tylko poprzeczkę.
Remis padł w 57. minucie, kiedy Conor Bradley posłał piłkę w pole karne, a zamieszanie celnym uderzeniem zakończył Florian Wirtz. Sędziowie długo analizowali sytuację pod kątem spalonego, ostatecznie uznając trafienie.
Oba zespoły miały szanse na przechylenie szali. W 77. minucie to Fulham było bliskie podwyższenia—ponownie Harry Wilson był najbliżej, ale jego strzał zza pola karnego trafił w poprzeczkę.
Napięcie sięgnęło zenitu w doliczonym czasie. W piątej minucie dodatkowego czasu Jeremie Frimpong zacentrował dokładnie w pole karne, a niepilnowany Cody Gakpo z najbliższej odległości zdobył bramkę na 2:1 dla Liverpoolu. The Reds już niemal świętowali zwycięstwo.
Chwilę później los zadrwił z gości. W ostatniej akcji meczu Harrison Reed, świeżo wprowadzony na murawę, huknął z około trzydziestu metrów, a piłka po jego potężnym strzale wpadła w okienko bramki Alissona. Po tej dramatycznej końcówce spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
FULHAM - LIVERPOOL 2:2 (1:0)
1:0 Wilson 17
1:1 Wirtz 57
1:2 Gakpo 90+4
2:2 Reed 90+7
Fulham: Leno – Diop, Andersen, Cuenca, Castagne, Lukić (90'+2 Reed), Cairney (74' Berge), Robinson, Wilson (85' Traoré), Smith Rowe (74' Kevin), Jiménez (85' Kusi-Asare)
Liverpool: Alisson – Bradley, Konaté, van Dijk, Kerkez, Gravenberch, Mac Allister, Szoboszlai, Jones (85' Chiesa), Wirtz (76' Frimpong), Gakpo (90'+6 Gomez)