Sean Dyche stawia warunek przed objęciem Tottenhamu
Tottenham Hotspur, jeszcze niedawno triumfator Ligi Europy, znalazł się w dramatycznej walce o utrzymanie w Premier League. Pod wodzą Igora Tudora zespół nie potrafi wyjść z kryzysu, a klub rozważa kolejną zmianę na ławce trenerskiej. W gronie potencjalnych kandydatów znalazł się Sean Dyche, który jednak jasno określił swoje oczekiwania wobec ewentualnego przejęcia drużyny.
Tottenham Hotspur zaledwie kilka miesięcy temu świętował zwycięstwo w Lidze Europy, a tymczasem los płata figle – drużyna znalazła się na skraju strefy spadkowej Premier League, zdana na nerwowe potyczki z West Hamem, Nottingham Forest, Burnley oraz Wolves.
Niedawne zamieszanie na ławce szkoleniowej nie pomogło. Klub najpierw rozstał się z Ange Postecoglou, pomimo cennego trofeum w Europie. Po nim stery objął Thomas Frank z Brentford, ale chociaż początek jego rządów był niezły, szybko sytuacja się pogorszyła na tyle, że został zwolniony. Na tym jednak rewolucje się nie skończyły – tymczasowo powierzono zespół Igorowi Tudora, byłemu trenerowi Juventusu.
Właśnie nowy opiekun Spurs pozostaje bez zwycięstwa od momentu objęcia funkcji. Frustracja w klubie narasta, a sympatycy nie kryją rozczarowania. Jak informuje talkSPORT, Tudor przed starciem z Liverpoolem na Anfield nie był w stanie tchnąć optymizmu w otoczenie zespołu.
Jeśli Chorwat znów nie sięgnie po trzy punkty, może pożegnać się z posadą jeszcze szybciej, niż ją objął. W tej atmosferze na horyzoncie pojawiła się postać Seana Dyche’a, który w przeszłości prowadził m.in. Burnley, Everton oraz Nottingham Forest i uważany jest za prawdziwego specjalistę od misji ratunkowych na angielskich boiskach.
Choć zarząd Tottenhamu pilnie szuka ratunku dla pogrążonej drużyny, Dyche nie zamierza wchodzić w rolę „strażaka” tymczasowo. 54-latek jasno przekazał, że interesuje go wyłącznie stały kontrakt – nie zamierza wdawać się w krótkoterminowe eksperymenty. Pozostaje więc pytanie, czy klub zdecyduje się spełnić warunek doświadczonego menedżera, czy jednak wybierze kolejną opcję awaryjną na ostatnią prostą sezonu. Na razie lista kandydatów wciąż pozostaje otwarta, a przyszłość Tottenhamu rysuje się w coraz ciemniejszych barwach.