Rayan Cherki błyszczy w Manchesterze City. Francuz deklaruje przywiązanie do starej szkoły futbolu

Rayan Cherki świeci w Manchesterze City. "Nie patrzę na statystyki"

Piłka w bramce
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
17 listopada 2025 06:10
2 minuty czytania

Od początku swojej przygody w Manchesterze City Rayan Cherki daje do zrozumienia, że nie jest piłkarzem szukającym sławy w tabelkach z liczbami. Chociaż już teraz może się pochwalić sporą liczbą bramek i asyst, sam twierdzi, iż liczy się przede wszystkim futbol w starym stylu i czysta radość z gry. To podejście Francuza może zaskakiwać w epoce statystyk, gdy każdy szczegół jest skrupulatnie liczony.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Rayan Cherki nie potrzebował dużo czasu, by dać się poznać kibicom Manchesteru City. Francuz zamienił Olympique Lyon przed Klubowymi Mistrzostwami Świata FIFA na zespół prowadzony przez Pepa Guardiolę i niemal od razu wskoczył na wysoki poziom.

Mimo że Cherki zmagał się już z kontuzją, która wyłączyła go z części rozgrywek, aktualnie ma na koncie 13 meczów, w których zdobył cztery bramki i cztery razy asystował. Tyle że sam zawodnik przekonuje, że nie chodzi mu wyłącznie o liczby. Podczas rozmowy z francuską telewizją TF1 przyznał, że najbardziej zależy mu na tym, żeby "cieszyć się piłką".

„Nie jestem człowiekiem statystyk. Myślę, że widać to też po mojej grze. Jestem zawodnikiem starej szkoły, a ta nie opierała się na statystykach. Wiem, że obecnie ten element jest bardzo ważny.”
– powiedział Rayan Cherki dla TF1 [tłum. – red.]

Kiedy dziennikarze drążyli temat, piłkarz zdradził, że jeśli już musi patrzeć na liczby, celem jest powtórzenie lub nawet poprawienie wyniku sprzed roku. We Francji był kluczową postacią Olympique Lyon – w poprzednim sezonie strzelił 13 goli i miał aż 21 asyst w 48 spotkaniach.

Źródła: Getfootballnewsfrance.com, TF1

Wybrane dla Ciebie