Mohamed Salah wrócił do składu i od razu zapisuje się w historii Premier League
Już pierwsze minuty po powrocie Mohameda Salaha na boisko wywołały ogromne emocje wśród kibiców Liverpoolu. Egipcjanin, który niedawno wzbudził wiele kontrowersji wypowiedziami o klubie, powrócił do składu podczas meczu z Brighton. Od razu miał udział przy bramkach i został nowym rekordzistą Premier League pod względem liczby bezpośrednich udziałów przy golach dla jednego klubu.
Powrót Mohameda Salaha do składu Liverpoolu wywołał spore poruszenie na Anfield, a sam Egipcjanin błyskawicznie udowodnił, ile znaczy dla swojej drużyny. W wygranym 2:0 spotkaniu z Brighton, rozegranym w ramach 16. kolejki Premier League, wrócił na murawę po nieobecności oraz medialnych napięciach związanych z wypowiedziami na temat przyszłości w klubie.
Salah pojawił się na boisku już w 26. minucie, zmieniając Joe Gomeza, i jakby nigdy nic, momentalnie wrócił do rytmu meczowego. Od pierwszych kontaktów z piłką stwarzał zagrożenie pod bramką rywali – jak ujął to trener Arne Slot, Egipcjanin był „stałą groźbą”, a już po pierwszym dotknięciu piłki o mało nie asystował Mac Allisterowi. Swoją postawą nie tylko zapewnił drużynie pewność w ofensywie, ale ustanowił nowy rekord wszech czasów Premier League pod względem udziału przy golach dla jednego klubu.
„Pomyślałem, że to była łatwa decyzja, by go wystawić. Już kilka razy powtarzałem, że to, co ustalamy między sobą, pozostaje między nami. Wrócił do kadry i potrzebowaliśmy go, bo traciliśmy ostatnio sporo goli ze stałych fragmentów. Dziś nie tylko strzeliliśmy z takiego, ale też nie straciliśmy żadnej bramki. To przesądziło o naszym zwycięstwie”
Po meczu Slot zaznaczył, jak bardzo zależało mu na obecności Salaha: mimo wcześniejszych nieporozumień oraz trudnych decyzji personalnych, postawił na kluczowego zawodnika bez większych wątpliwości. Trener konsekwentnie nie ujawnił szczegółów rozmowy ze swoim gwiazdorem, podkreślając, że dyskrecja jest priorytetem w relacjach z piłkarzami.
Slot odniósł się także do nadchodzącego wyjazdu Salaha na Puchar Narodów Afryki. Egipcjanin opuści kolejne mecze Liverpoolu, choć i tak „wiedzieliśmy, że tak to będzie wyglądało zanim sezon się zaczął” – przyznał szkoleniowiec. Angielska drużyna już w tym meczu musiała sobie radzić z kilkoma absencjami, więc każde kolejne osłabienie tylko pogłębia kadrowe wyzwania „The Reds”.
Warto odnotować, że Liverpool po tej wygranej plasuje się na szóstym miejscu w tabeli z dorobkiem 26 punktów, co pokazuje, jak zacięta jest walka w czołówce i jak trudno obyć się bez takich liderów jak Salah.