Gabriel Martinelli przeprasza za incydent z Conorem Bradleym – afera po meczu Arsenal–Liverpool – StolicaSportu.pl

Martinelli się kaja po zachowaniu w końcówce meczu z Liverpoolem

Gabriel Martinelli
fot. Chensiyuan (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
9 stycznia 2026 12:29
2 minuty czytania

Chwila nerwów podczas starcia Arsenalu z Liverpoolem zakończyła się ostrą aferą. Gabriel Martinelli, skrzydłowy Arsenalu, popchnął leżącego przy linii Conora Bradleya, nie wiedząc, że Irlandczyk jest poważnie kontuzjowany. Incydent momentalnie odbił się szerokim echem w Anglii i zmusił piłkarza Arsenalu do oficjalnych przeprosin. To zachowanie poruszyło brytyjskie media i kibiców obu drużyn.

Gabriel Martinelli wywołał szeroką dyskusję wśród kibiców Premier League po tym, jak podczas meczu Arsenal FCLiverpool FC pod wpływem emocji zachował się wobec Conora Bradleya niezwykle nieodpowiedzialnie.

Końcówka tego spotkania była prawdziwie napięta. W doliczonym czasie gry Bradley, rewelacyjny młody obrońca Liverpoolu, upadł boleśnie przy linii bocznej i od razu chwycił się za kolano. Wtedy właśnie Martinelli bez zawahania popchnął rywala, próbując jak najszybciej wznowić grę i wywalczyć w końcówce bramkę dla Arsenalu.

Interwencja Martinellego wywołała zamieszanie – sędzia ukarał skrzydłowego Arsenalu oraz Ibrahimę Konate żółtymi kartkami, a wokół doszło do przepychanek. Takie zachowanie nie uszło uwadze kibiców i komentatorów w Anglii.

Jeszcze na murawie klubowy sztab medyczny Liverpoolu musiał interweniować, a Bradley ostatecznie został zniesiony na noszach. Według relacji BBC, młodego obrońcę widziano potem opuszczającego stadion o kulach i z widoczną ortezą na kolanie, co jednoznacznie wskazuje na poważny uraz.

Menedżer Liverpoolu, Arne Slot, bronił jednak intencji Martinellego podczas pomeczowej konferencji. Jak przyznał, "problemem w piłce jest marnowanie czasu i udawanie urazów. W takiej atmosferze można się zirytować, gdy szukasz gola. Nie możesz oczekiwać, że w 94. minucie będzie myślał jasno".

W każdym razie incydent momentalnie wzbudził wielkie emocje na Wyspach Brytyjskich. Martinelli nie czekał długo z reakcją. Napastnik Kanonierów postanowił oficjalnie przeprosić zawodnika Liverpoolu i zamieścił wiadomość na Instagramie, pisząc: „Skontaktowałem się z Conorem i już go przeprosiłem. Naprawdę nie zdawałem sobie sprawy w ferworze walki, że doznał poważnych obrażeń. Chcę powiedzieć, że jest mi niezmiernie przykro z powodu mojej reakcji. Jeszcze raz przesyłam Conorowi najlepsze życzenia szybkiego powrotu do zdrowia”.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie