Agent Fernandeza zabiera głos po odsunięciu piłkarza
Burza wokół Enzo Fernandeza w Chelsea szybko nabiera tempa. Decyzja trenera Liama Roseniora o odsunięciu Argentyńczyka od składu wywołała mocną reakcję ze strony agenta zawodnika. Javier Pastore podkreślił, że jego klient nie miał zamiaru deklarować odejścia z klubu, a jedynie wyraził fascynację Madrytem jako miastem. Agent zaznaczył też, iż kara nakładana na Fernandeza jest niezrozumiała, szczególnie biorąc pod uwagę wagę najbliższych meczów. W tle pojawiają się wątki finansowe i możliwe rozstanie z Chelsea, jeśli rozmowy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.
Enzo Fernandez nie wystąpi w najbliższych spotkaniach Chelsea. Trener Liam Rosenior zdecydował o odsunięciu argentyńskiego pomocnika, co wywołało ostrą odpowiedź agenta piłkarza Javiera Pastore. Powodem całej burzy była wypowiedź Fernandeza, w której przyznał, że chciałby kiedyś zamieszkać w Madrycie, bo miasto to przypomina mu Buenos Aires.
Stwierdzenie reprezentanta Argentyny natychmiast wzbudziło niepokój w klubie ze Stamford Bridge. Zdaniem drużyny, takie słowa mogły oznaczać brak pełnej lojalności wobec Chelsea. W efekcie Fernandez został zawieszony na dwa mecze – nie zagra ani przeciw Port Vale w Pucharze Anglii, ani z Manchesterem City w Premier League.
Obóz piłkarza nie przebiera w słowach. Jak tłumaczył agent Fernandeza w rozmowie z „The Athletic”, Enzo miał przyjąć decyzję trenera z profesjonalizmem, choć jej nie rozumie. „Kara jest całkowicie niesprawiedliwa. Zawieszenie na dwa mecze – szczególnie tak ważne, gdy decyduje się kwalifikacja do Ligi Mistrzów – jest bardzo surowe. Fernandez to jeden z kluczowych zawodników i lider zespołu. Nie ma realnego uzasadnienia dla tej decyzji” – podkreślił Pastore.
Równocześnie agent zwraca uwagę na kwestie finansowe. Kontrakt Fernandeza z Chelsea jest ważny do połowy 2032 roku, jednak przedstawiciele piłkarza już od grudnia negocjują jego warunki. Jak zaznacza Pastore, „warunki nie były odpowiednie ani dla nas, ani dla zawodnika. Biorąc pod uwagę poziom Enzo, zasługuje na znacznie wyższe wynagrodzenie.”
Enzo nie rozumie tej sytuacji. Gdy trener mu o tym powiedział, to zaakceptował karę, bo jest profesjonalistą i respektuje takie decyzje. Nie rozumiemy jej jednak. Fernandez nie wspomniał o żadnym klubie, nie mówił też, że chce odejść z Chelsea. Mówił tylko o Madrycie jako o mieście – ze względu na język, podobieństwo do Buenos Aires, kulturę i pogodę. Nigdy nie powiedział, że chce opuścić Chelsea czy Londyn.
Agent dodaje, że po mistrzostwach świata jego zespół planuje ponownie rozmawiać z klubem. Jeśli nie uda się dojść do porozumienia, możliwy będzie transfer Fernandeza do innego zespołu.
W obecnym sezonie Enzo Fernandez wystąpił w 46 spotkaniach Chelsea, zdobył dwanaście bramek i zanotował sześć asyst. Trudno wyobrazić sobie, by taka absencja oraz napięta atmosfera wokół lidera nie odbiły się na drużynie „The Blues”.