Patryk Peda z Palermo: Gram w piłkę mimo cukrzycy typu 1 – StolicaSportu.pl

Patryk Peda gra mimo cukrzycy

Patryk Peda
fot. Rapallo80 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
28 marca 2026 08:22
3 minuty czytania

Kiedy w wieku ośmiu lat usłyszał diagnozę od lekarza, nikt nie przewidywał, że Patryk Peda zostanie filarem nie tylko defensywy Palermo. Polski obrońca, mimo wyroku, że z cukrzycą typu 1 nie da się grać profesjonalnie, nie odpuścił piłki. Jego historia to nie tylko opowieść o walce z przeciwnościami, lecz także o tym, jak kontrola, optymizm i wsparcie bliskich potrafią przesuwać granice, o których większość nawet nie myśli.

Patryk Peda od lat udowadnia, że cukrzyca typu 1 nie musi być przeszkodą na drodze do piłkarskich marzeń. Choć pierwsze prognozy lekarzy nie zostawiały mu złudzeń, on się nie poddał. Wszystko zaczęło się, gdy miał zaledwie osiem lat i rodzina usłyszała od specjalisty, że "nie będzie mógł grać w piłkę nożną". Najbliżsi od razu zaczęli szukać rozwiązań, nie zgadzając się na rezygnację z pasji syna.

Peda wspomina, że początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi swojej sytuacji, za to widział strach na twarzach rodziców. Cały ciężar nowej rzeczywistości przejęła rodzina, która nie dopuściła, by marzenia rozbiły się o jedną lekarską opinię. Znalezienie odpowiedniego eksperta to był przełom, bo pozwolił podejść do tematu profesjonalnie i zaplanować każdy kolejny krok.

Sama diagnoza nie uczyniła życia łatwiejszym, wręcz przeciwnie – wszystko uległo zmianie. – Diagnoza z pewnością nie pomaga, ale to coś, co daje Ci siłę psychiczną. Poznajesz swój organizm lepiej niż inni, nauczyłem się, że to nie powód, by się zamykać w sobie – przyznaje defensor Palermo.

Każdy dzień to precyzyjna rutyna. Peda korzysta ze specjalnego sensora kontroli cukru, który pozwala mu na bieżąco monitorować poziom glukozy na telefonie. Insulinę podaje sobie przed każdym posiłkiem, najczęściej 4–5 razy dziennie. Przed każdym treningiem i meczem, zwłaszcza mając świadomość, że spotkanie trwa co najmniej 90 minut, musi zachować wyjątkową czujność. „Wolę utrzymywać nieco wyższy poziom cukru, wtedy czuję się pewniej. Oczywiście w przerwie meczu także się kontroluję”, podkreśla piłkarz.

Zwraca uwagę, że mecz ligowy to zupełnie inny stres – ciśnienie, euforia, adrenalina skaczą. Wtedy wymagane są szczególne środki ostrożności. – Każdy organizm reaguje inaczej, kluczem jest poznanie własnego ciała – mówi.

„Zawsze myślałem, że nie chcę widzieć kogoś zamkniętego lub wycofanego, myślącego, że cukrzyca niszczy życie. Wiem, że nie jest łatwo, ale życie jest jedno – trzeba próbować robić to, co się kocha.”
Patryk Peda

Jak sam dodaje, nie skupiał się na żalu: – Nawet tata radził mi nie rozpamiętywać, tylko walczyć. Chodziło o to, jak prowadzić normalne, dobre życie z tą chorobą, zamiast biadolić – mówi otwarcie.

Peda nie jest w swoich zmaganiach osamotniony. Opowiada o Emanuele Rao, którego poznał jeszcze w SPAL. Obaj – chorując na cukrzycę typu 1 – szybko złapali wspólny język. Nie narzekali, raczej żartowali i wzajemnie się motywowali. – Pokazujemy, że można dać radę mimo tej choroby – kwituje polski obrońca, który z pewnością własną postawą inspiruje nie tylko młodych diabetyków, ale wszystkich, którzy walczą o swoje sportowe marzenia.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Źródło: Calciomercato.com

Wybrane dla Ciebie