Sabri Lamouchi straci posadę po klęsce Tunezji na mundialu
Sabri Lamouchi prawdopodobnie pożegna się ze stanowiskiem selekcjonera Tunezji po wysokiej porażce 1:5 ze Szwecją w swoim pierwszym meczu na mundialu. 54-letni Francuz, zatrudniony zaledwie pół roku temu, według informacji Romaina Moliny w najbliższych godzinach zostanie zwolniony. Przyszłość drużyny i jej sztabu stoi teraz pod znakiem zapytania. Tunezja wciąż zachowuje matematyczne szanse na awans z grupy.
Reprezentacja Tunezji przeżywa prawdziwy wstrząs na mundialu – po zaledwie jednym meczu Sabri Lamouchi ma stracić stanowisko trenera narodowej kadry.
W swoim pierwszym spotkaniu fazy grupowej Tunezyjczycy ulegli Szwecji aż 1:5. Rywale wbili aż pięć bramek, a dla „Orłów Kartaginy” honorowe trafienie zanotował Omar Rekik. Szwedzi imponowali skutecznością: dwukrotnie do siatki trafił Yasin Ayari, po jednym golu dorzucili Alexander Isak, Viktor Gyokeres i Mattias Svanberg.
Wysoka porażka sprawiła, że Tunezja znacząco ograniczyła swoje szanse na awans do fazy pucharowej, choć teoretycznie wciąż jest to możliwe. Warto jednak zaznaczyć, że ten mecz wywołał natychmiastowe konsekwencje. Jak ujawnił Romain Molina, Sabri Lamouchi jeszcze dzisiaj ma zostać zwolniony z funkcji selekcjonera.
Francuz nie będzie miał okazji na rehabilitację w kolejnych spotkaniach grupy F. Według informacji pojawiających się tuż po końcowym gwizdku, najprawdopodobniej zespół poprowadzi jeden z dotychczasowych asystentów Lamouchiego. Kadencja trenera trwała niezwykle krótko, bo zaledwie pół roku – pracę objął w styczniu tego roku.
Lamouchi nie jest nowicjuszem w trenerskim fachu; wcześniej prowadził m.in. reprezentację Wybrzeża Kości Słoniowej, Stade Rennes, Nottingham Forest oraz Cardiff City. Tym razem jednak jego przygoda z tunezyjską kadrą została brutalnie przerwana.